Stacja śmietnik
3 września 2004
Leżąca na granicy Targówka i Pragi Północ stacja kolejowa Warszawa Praga wygląda jak pobojowisko. Podróżni, którzy nie korzystali dawno z tej stacji mogą się niemile zdziwić. Jedyny pozytyw ostatnich lat to kilkadziesiąt metrów asfaltu położonego na ul. Pożarowej przy okazji budowy drugiej nitki Odrowąża.
Nowa ul. Wincentego - ekrany akustyczne, hałas, spaliny?
Dwukrotnie poszerzona ul. św. Wincentego z ekranami akustycznymi i przekroczonymi normami hałasu i spalin? Przygotowany przez Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego m.st. Warszawy projekt wywoła na Targówku burzę.
Przed laty mieściła się w nim kasa i oszklona poczekalnia. Można było także skorzystać ze ściennego telefonu. Teraz mamy przygnębiający widok. Kasa nie funkcjonuje, powybijano szyby, na posadzce zalegają śmieci. Podobnie wygląda budka z drugiej strony peronu, w której niegdyś znajdował się kiosk. Można by pomyśleć, że nie zatrzymują się tu już żadne pociągi. Nic bardziej błędnego. Z Warszawy Pragi można pojechać do Nasielska, Działdowa i Ciechanowa. Zatrzymuje się tu nawet pociąg jadący bezpośrednio do Olsztyna. Jeszcze jedną oznaką wskazującą na to, że stacja rzeczywiście funkcjonuje jest czynny zegar peronowy. To jednak wszystko. Podróżni oczekujący na odjazd pociągu nie mają nawet gdzie usiąść. Większość ławek o betonowych nogach została pozbawiona drewnianych siedzisk.
Cóż, jakość usług, dbałość tej firmy o pasażera, to nie są mocne strony PKP. Skoro pieniędzy nie ma na nic i likwiduje się kolejne połączenia kolejowe, to może po prostu trzeba być wdzięcznym, że stacja Warszawa-Praga w ogóle jeszcze istnieje.
Gustaw Czarka
.





































