Problemy lokatorów bloków przy Górczewskiej. "40 lat tu żyjemy i teraz mam oddać mieszkanie?"
dzisiaj, 11:14
Spółka Lokaty Budowlane rości sobie prawa do gruntu na Woli i żąda wysokich opłat od mieszkańców pięciu bloków przy ul. Górczewskiej, które stoją na spornym terenie. Władze dzielnicy zapowiadają walkę o prawa lokatorów, a minister sprawiedliwości obiecał działania wyjaśniające. Jak zakończy się ta sprawa?
- 40 lat tu żyjemy i teraz co? Oddać mieszkanie albo płacić czynsz, jaki ktoś sobie zażyczy? To jest nie do pomyślenia - mówiła na antenie "Kuriera" mieszkanka jednego z bloków.
- Wychodziło 80 tysięcy. Tyle się teraz od nas żąda za to, że wcześniej wykupiliśmy mieszkania na własność.
Flyspot wyróżniony nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice! Latałeś/aś już w tym tunelu?
Są miejsca, o których najlepiej świadczą nie hasła reklamowe, lecz opinie gości. Właśnie do tej grupy dołącza teraz Flyspot, uhonorowany nagrodą Tripadvisor Travellers' Choice 2025. Co sprawia, że tyle osób wraca z tego miejsca z wrażeniem, że trzeba to przeżyć samemu?
Inny mieszkaniec komentował w TVP3 Warszawa:
- Jakaś firma, nie wiadomo skąd, na podstawie jakichś papierków, przyjdzie i powie, że ludzie, którzy tu całe życie mieszkają, mają się wynieść.
Spór o grunty na Woli. Jak doszło do roszczeń?
Aby zrozumieć mechanizm tej sprawy, trzeba cofnąć się aż do XIX wieku. W 1805 roku powstała spółka C. Ulrich. Po II wojnie światowej, w 1945 roku, jej grunty na Woli przeszły na własność miasta, a następnie Skarbu Państwa.
W 1958 roku Skarb Państwa przejął również przedsiębiorstwo Zakłady Ogrodnicze C. Ulrich. Sytuacja skomplikowała się po latach, gdy zaczęto skupować dawne akcje spółki, a w 1994 roku podjęto próbę jej reaktywacji.
W efekcie pojawiły się roszczenia do części gruntów, na których od lat 70. stoją m.in. bloki mieszkalne, szkoła, przedszkole i drogi publiczne.
W 2012 roku minister rolnictwa uznał decyzję z 1958 roku za nieważną, co doprowadziło do utraty tytułu własności przez Skarb Państwa do nieruchomości przy Górczewskiej. Trzy lata później spółka C. Ulrich sprzedała grunty spółce Lokaty Budowlane.
Jednocześnie miasto od początku kwestionowało decyzję ministra.
W 2021 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzekł prawomocnie, że uchwała z 1994 roku dotycząca wyboru władz spółki C. Ulrich "nie istnieje w sensie prawnym".
Burmistrz Woli interweniuje u ministra sprawiedliwości
Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski wraz z zastępcą Adamem Haciem spotkali się z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem. Rozmowa dotyczyła sytuacji prawnej gruntów, na których stoją bloki Spółdzielni Mieszkaniowej "Koło".
Minister został poinformowany, że problem może dotknąć około 1,5 tys. mieszkańców Woli.
Sytuację dodatkowo skomplikowało orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie z 2025 roku, który oddalił wniosek o zasiedzenie gruntów przez Skarb Państwa. Otworzyło to drogę do roszczeń o odszkodowania za korzystanie z działek.
Sprawa mieszkańców z Górczewskiej nadal na wokandzie
Wolski magistrat nie zgadza się z obecną sytuacją. Kwestionuje zarówno prawidłowość reaktywacji spółki C. Ulrich, jak i legalność decyzji zwrotowej z 2012 roku.
Urzędnicy złożyli wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa od 2023 roku wciąż nie została rozpoznana.
Minister Waldemar Żurek polecił Prokuraturze Krajowej analizę postępowań oraz zapowiedział pismo do prezesa NSA z pytaniem o termin rozpoznania sprawy.
Zapowiedział również analizę wyroku Sądu Najwyższego z 2024 roku, który - ze względu na wątpliwości dotyczące składu orzekającego - może zostać w przyszłości unieważniony.
DB
.














































