Śmierć na WAT. Zarzuty dla wykładowców
8 czerwca 2020
Rok po tragicznym wydarzeniu w Wojskowej Akademii Technicznej wciąż nie wiemy, czy sprawę można uznać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Przypomnijmy: 11 czerwca ubiegłego roku, podczas biegu na 10 kilometrów w pełnym rynsztunku, zasłabło trzech studentów WAT III roku a jeden zmarł. Uczelnia informowała wówczas, że podchorąży nie miał wcześniej żadnych problemów zdrowotnych. Co wiadomo po roku?
Zarzuty dla wykładowców
Biegli ustalili, że przyczyną śmierci studenta był wysiłkowy udar cieplny, skutkujący postępującą niewydolnością wielonarządową.
Ekrany akustyczne czy więcej drzew przy Lazurowej?
Co jakiś czas powracają pomysły stawiania ekranów dźwiękoszczelnych na ulicy Lazurowej, na jej całej długości. Urzędnicy nie widzą takiej potrzeby, zwalając winę na kierowców, którzy jadą szybciej niż powinni. Perspektywą na pogodzenie interesów wszystkich jest zieleń. Czy to pomoże?
Dwóch wykładowców WAT usłyszało w prokuraturze zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci podchorążego oraz narażenia swoich podopiecznych na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak poinformowała TVN Warszawę rzeczniczka uczelni Ewa Jankiewicz, wykładowca prowadzący zajęcia z 11 czerwca 2019 roku wrócił już do pracy, ale tylko z cywilami i tylko w zakresie niewymagającym dużego wysiłku fizycznego.
W tym roku zaliczenia biegów nie odbywają się w ogóle, natomiast w przyszłym będą organizowane najpóźniej w kwietniu, by studenci nie musieli biegać w upale.
(dg)
.








































