Siekierą w drzwi
25 stycznia 2008
Kilku pijanych mężczyzn zaatakowało gości i menedżera restauracji McDonalds przy ul. Młodzieńczej. Usunięci z lokalu, wrócili z siekierą.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
Pracownicy próbowali wyprosić młodych awanturników, niestety bez skutku. Agresywni goście rzucili się na menedżera restauracji. W jego obronie stanęli inni klienci. Podczas bójki trzech z nich zostało dotkliwie pobitych. Wspólnymi siłami udało im się wypchnąć intruzów na zewnątrz. Wtedy jeden z na-pastników podszedł do samochodu stojącego na parkingu i wyciągnął z niego sie-kierę. Z furią próbował sforsować nią zamknięte drzwi lokalu. Ludziom zabaryka-dowanym w środku na szczęście już nic nie groziło. Część bandytów uciekła volkswagenem golfem w kierunku ul. Kondratowicza, reszta rozpierzchła się mię-dzy budynkami. Na ul. Odlewniczej auto zostało zatrzymane przez policjantów, a razem z nim amatorzy hamburgerów: 24-letni Mariusz J., 23-letni Zbigniew B., 21-letni Marcin M. oraz 24-letni Sebastian K. Każdy z nich miał ponad promil alkoholu we krwi. Za wybryk z siekierą mogą posiedzieć nawet osiem lat.
cehadeiwu
na podstawie informacji policji








































