Świadek przerwał niebezpieczną podróż. Kierująca miała ponad 2 promile
dzisiaj, 05:37
W mitologii Bachus patronował winu, zabawie i ucztom. Na szczęście nie odpowiadał za szkolenie kierowców. Pewna 50-latka z okolic Serocka najwyraźniej postanowiła jednak sprawdzić, czy ponad dwa promile alkoholu można połączyć z prowadzeniem samochodu. Na szczęście na jej drodze pojawił się człowiek, który uznał, że ten eksperyment nie powinien być kontynuowany.
Niektóre historie drogowe przypominają dramat. Inne komedię pomyłek. Ta mogłaby nosić tytuł "Bachus za kierownicą, czyli jak świadek uratował dzień".
Serock: podejrzane manewry pod sklepem
Pod jednym ze sklepów na terenie gminy Serock uwagę świadka zwróciła kobieta kierująca peugeotem. Styl jazdy oraz zachowanie kierującej wyglądały tak, jakby prawa fizyki właśnie rozpoczęły strajk ostrzegawczy.
Mężczyzna nabrał podejrzeń, że kierująca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Zamiast wzruszyć ramionami i uznać, że "ktoś inny się tym zajmie", postanowił działać.
Bohater bez peleryny
Świadek uniemożliwił kobiecie dalszą jazdę i powiadomił policję. Można powiedzieć, że wykazał się refleksem godnym Sherlocka Holmesa, choć zamiast lupy użył zdrowego rozsądku.
Na miejsce szybko przyjechali funkcjonariusze, którzy przejęli 50-latkę i sprawdzili jej stan trzeźwości. Wyniki nie pozostawiły żadnych złudzeń.
Alkomat nie miał wątpliwości
Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie kobiety. To poziom, przy którym trudno ufać własnej ocenie sytuacji, a jeszcze trudniej prowadzić samochód.
Gdyby Picasso malował tor jazdy osoby z takim wynikiem, prawdopodobnie uznano by go za dzieło kubizmu. Na drodze jednak takie artystyczne eksperymenty nie mają prawa się odbywać.
Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali kobietę i przewieźli ją do policyjnego aresztu. Dalsze postępowanie prowadzą funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Serocku.
Morał ważniejszy niż mandat
50-latka odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Grożą jej surowe konsekwencje, w tym wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz kara pozbawienia wolności.
Najważniejszą postacią tej historii nie jest jednak kierująca, lecz świadek. To właśnie dzięki jego zdecydowanej reakcji nie doszło do sytuacji, której skutki mogłyby być znacznie poważniejsze.
Morał? W bajkach bohaterowie ratują królestwa przed smokami. W prawdziwym życiu czasem wystarczy zatrzymać pijanego kierowcę i zadzwonić pod numer alarmowy. Efekt bywa równie bohaterski.
Red






































