Schronisko dla bezdomnych zwierząt na Chełmżyńskiej?
25 marca 2011
Miasto przymierza się do budowy drugiego w stolicy schroniska dla bezdomnych zwierząt - na Targówku.
Grodzisko to idealne miejsce na spacer
Zimę mamy raczej łagodną. Dlatego w wolnej chwili warto wybrać się na spacer do Lasu Bródnowskiego, by zaczerpnąć świeżego powietrza i... poznać historię swojej dzielnicy.
Na działce obecnie znajduje się nieczynne składowisko odpadów. Schronisko może tu powstać najwcześniej za kilka lat, ponieważ najpierw trzeba rekultywować teren, a to proces skomplikowany i długi. - Nasze biuro gospodarowania nieruchomościami sprawdza też status działki, żeby upewnić się czy możemy ją zagospodarować - zdradza Agnieszka Kłąb ze stołecznego ratusza. Do tej pory w stolicy funkcjonuje tylko jedno miejskie schronisko - na Paluchu w bliskim sąsiedztwie lotniska. - Obecnie w 1026 boksach jest 2236 psów i 55 kotów. W tym roku trafiły do nas 632 psy i 109 kotów, a zaadoptowanych zostało 575 psów i 134 koty - wymienia Wanda Dejnarowicz, dyrektorka schroniska na Paluchu.
Paluch nie wyrabia
Schronisko zajmuje cztery hektary, w tym tylko jeden należy do miasta. Na tym obszarze mieszka około 850 psów i wszystkie schroniskowe koty. Pozostałe trzy hektary należą do Portów Lotniczych i zamieszkuje je około 1,4 tys. psów. Umowa na dzierżawę podpisywana jest każdego roku. Mimo tego, schronisko jest przepełnione - powinno w nim być maksymalnie 2 tys. zwierząt. Miejscy urzędnicy chcą się więc zabezpieczyć na wypadek, gdyby Porty Lotnicze chciały zrezygnować z dzierżawy. Jednak na razie schronisku opłaca się dzierżawić teren. - Dopiero drugi rok płacimy podatek od nieruchomości i wynosi on w 2011 r. - 21 tys. zł. - zdradza Wanda Dejnarowicz. Dla porównania za 1 hektar należący do miasta schronisko płaci tytułem podatku niecałe 30 tys. rocznie.Potrzebne drugie?
- Warto się zastanowić, czy drugie schronisko nie zmniejszy poczucia odpowiedzial-ności u właścicieli, którzy będą mieli więcej możliwości do porzucenia swojego zwierzęcia- jak nie w jednej, to w drugiej placówce - tłumaczy dyrektorka i dodaje, że za sprawą ogólnopolskich programów sterylizacji, kastracji, czipowania i adopcji do schronisk z roku na rok trafia coraz mniej zwierząt. - Druga placówka jest konieczna - przekonują urzędnicy w stołecznym ratuszu. A co o pomyśle utworzenia nowego miejsca dla czworonogów myślą urzędnicy z Kondratowicza? - Nic nie wiemy na ten temat, więc na razie nie będziemy się wypowiadać - kwituje Rafał Lasota, rzecznik Targówka.Marzena Zemlich
.




































