Sadul: plan zagospodarowania pretekstem do zarobienia pieniędzy?
8 października 2013
Osiedla Zerzeń i Sadul będą kiedyś dużym, zurbanizowanym i dobrze skomunikowanym ze sobą terenem - tak według planu zagospodarowania przestrzennego ma wyglądać ta część Wawra. Nie wszyscy mieszkańcy są jednak z tego powodu zadowoleni. - Sami zagospodarowaliśmy ten teren i niepotrzebne są tu takie zmiany - twierdzą niektórzy z nich, przybyli na spotkanie do Wawerskiej Strefy Kultury przy ul. Żegańskiej 1a, gdzie omawiano założenia dokumentu.
Nowa strefa relaksu przy szkole na Bajkowej
Szkoła Podstawowa nr 204 im. 19 Pułku Ułanów Wołyńskich w Radości może mówić o wyjątkowym szczęściu do projektów finansowanych z budżetu obywatelskiego.
Trasa Olszynki Grochowskiej ma znajdować się pośrodku obszaru, przecinać kanał Zagoździański i przylegać do ulicy Lebiodowej. W procesie projektowania bierze udział wielu architektów, a całe przedsięwzięcie jest bardzo kosztowne dla miasta. Czy jednak jest ono potrzebne? Władze twierdzą, że tak. Mieszkańcy - niekoniecznie.
Co się zmieni?
Przede wszystkim układ drogowy. Nie tylko Olszynka Grochowska i ulica Bora-Komorowskiego, ale także małe uliczki między posesjami. W planie zagospodarowania przestrzennego znaleźć można nawet takie drogi, które zajmują tereny prywatne mieszkańców, a nawet kolidują z wybudowanymi tam domami. - Obok naszych posesji ma znajdować się dziesięciometrowa ścieżka pieszo-rowerowa. Na szczególną uwagę zasługuje zapis, zawierający informację, że od każdego wzrostu wartości nieruchomości będą naliczane opłaty w wysokości 30% tego wzrostu. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że ta droga zajmuje część naszych działek! - oburzał się jeden z mieszkańców Zerzenia. - Niektóre uliczki są niepotrzebne i sprawiają, że ludzie mają wokół swoich domów same drogi. Inne uliczki z kolei dzielą działki na pół. To blokuje możliwość inwestowania przez prywatnych właścicieli - twierdził pan Krzysztof, również mieszkaniec Zerzenia.
Po co gospodarować zagospodarowane?
Na szczególną uwagę zasługuje rozdział 17 planu, zawierający informację, że od każdego wzrostu wartości nieruchomości będą naliczane opłaty w wysokości 30% tego wzrostu. - W chwili obecnej ciężko jeszcze oszacować, które nieruchomości zwiększą swoją wartość. To okaże się wtedy, gdy plan zacznie obowiązywać. Renta planistyczna w wysokości 30% od wzrostu wartości pobierana jest jednorazowo przez prezydenta miasta w przypadku, gdy właściciel lub użytkownik wieczysty zbywa tę nieruchomość w ciągu pięciu lat od dnia, w którym plan miejscowy stał się obowiązujący - tłumaczy Konrad Rajca, rzecznik urzędu dzielnicy Wawer. Radny Sławomir Kacprowicz zainterweniował w tej sprawie i zażądał obniżenia kwoty do 20% wartości wzrostu. Burzyli się też mieszańcy.
Osiedle Sadul jest całkowicie zabudowane i czy ten plan wejdzie w życie czy nie, niewiele to zmienia. Chodzi tylko o wyciągnięcie pieniędzy! - mówił pan Krzysztof. - Na osiedlu Zerzeń są tereny niezabudowane, jednak pomagają nam w odprowadzaniu wód deszczowych, więc lepiej będzie, jeśli zostaną zielone - dodał.
Wielu mieszkańców już zgłosiło swoje uwagi dotyczące dokumentu. - Uchwalanie planu dla terenu już zurbanizowanego mija się z celem - komentowali zebrani.
Czas na uwagi do 6 listopada
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego obszaru Sadul jest wyłożony do publicznego wglądu do 16 października. Wszyscy zainteresowani mogą pisemnie zgłaszać swoje uwagi do 6 listopada.
DZ
.










































