Ranny mężczyzna siedział na chodniku. Strażnicy miejscy ruszyli na pomoc
1 września 2026
Było około godziny 5:10, gdy strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego otrzymali informację o rannym mężczyźnie. 43-latek siedział na chodniku z rozciętą głową i łukiem brwiowym, a jego stan wymagał szybkiej pomocy medycznej.
Około godziny 5:10 w sobotę, 29 sierpnia, strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego mieli już wracać do bazy. W rejonie placu Defilad podszedł jednak do nich zdenerwowany mieszkaniec, prosząc o pomoc dla rannego mężczyzny.
Funkcjonariusze ruszyli we wskazanym kierunku. Na chodniku zastali zakrwawionego 43-latka z rozciętą głową i łukiem brwiowym, który był silnie oszołomiony, mówił z dużym trudem i nie potrafił wyjaśnić, co doprowadziło do jego zranienia.
Strażnicy opatrzyli rany i wezwali karetkę
Strażnicy natychmiast wezwali karetkę pogotowia, a sami zajęli się opatrywaniem ran. Kiedy mężczyzna doszedł do siebie, powiedział, że jest osobą w kryzysie bezdomności i nie wie, co dalej ma zrobić.
Funkcjonariusze uspokoili go, informując, że pogotowie jest już w drodze. Po kilku minutach na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, którzy przeprowadzili badanie i stwierdzili, że poszkodowany może mieć poważniejsze obrażenia.
43-latek został zabrany do szpitala na szczegółowe badania głowy. Jak podkreślają strażnicy, w przypadku urazów głowy nie należy lekceważyć objawów, nawet jeśli początkowo poszkodowany nie odczuwa poważniejszych dolegliwości.
Uraz głowy wymaga szybkiej reakcji
Każdy uraz głowy może być niebezpieczny, dlatego osobie poszkodowanej warto jak najszybciej zapewnić pomoc medyczną. W tej sytuacji szybka reakcja przypadkowego świadka oraz strażników pozwoliła wezwać ratowników i zapewnić rannemu dalszą opiekę.
Red


































