Nocny pożar SUV-a na Pradze-Północ. Szybka akcja służb
dzisiaj, 07:59
Strażnicy miejscy jako pierwsi zauważyli pożar zaparkowanego SUV-a na Pradze-Północ. Dzięki ich szybkiej reakcji oraz interwencji służb udało się uniknąć tragedii.
Do groźnego pożaru samochodu doszło w nocy z 25 na 26 marca na warszawskiej Pradze-Północ. Zdarzenie jako pierwsi zauważyli strażnicy miejscy patrolujący okolicę.
Szybka reakcja straży miejskiej
Funkcjonariusze z VI Oddziału Terenowego dostrzegli dym i płomienie wydobywające się spod maski zaparkowanego przy ul. Szymanowskiego SUV-a.
- Było po pierwszej w nocy. Patrolowaliśmy okolice placu Hallera. W pewnym momencie zauważyłem błysk w lusterku wstecznym - relacjonuje strażnik. - Powiedziałem koledze, że musimy to sprawdzić. Zawróciliśmy i wtedy zobaczyliśmy, co się dzieje.
Zagrożenie dla innych pojazdów i mieszkańców
Sytuacja była bardzo niebezpieczna. Obok płonącego auta, tuż przy budynku mieszkalnym, stały inne zaparkowane samochody. Strażnicy natychmiast powiadomili straż pożarną. Sprawdzili też, czy w pobliżu nie ma osób, które mogłyby być zagrożone.
Próba gaszenia i działania służb
Funkcjonariusze podjęli próbę opanowania ognia przy użyciu gaśnicy samochodowej. Udało się jedynie na chwilę powstrzymać rozwój pożaru. Gdy gaśnica się wyczerpała, strażnicy zabezpieczyli teren i odsunęli osoby postronne, które zaczęły gromadzić się na miejscu.
Straż pożarna opanowała ogień
Na miejsce szybko dotarła policja oraz trzy zastępy straży pożarnej. Strażacy sprawnie opanowali pożar, nie dopuszczając do jego rozprzestrzenienia.
Dzięki szybkiej i skoordynowanej reakcji służb nikt nie ucierpiał.
Red





































