W damskiej przebieralni na basenie nagrywał nagą 21-latkę
24 lutego 2021
Mokotowscy policjanci zatrzymali 34-letniego mężczyznę, który podstępem wkradł się do damskiej przebieralni basenowej na Warszawiance i smartfonem nagrywał nagą 21-letnią dziewczynę.
Pokrzywdzona z koleżanką oraz innymi znajomymi wybrała się do Wodnego Parku Warszawianka przy Merliniego 4.
Kiedy się przebierała zauważyła telefon
- Kiedy 21-latka ubierając się usiadła na ławeczce, zauważyła telefon, który został ewidentnie wsunięty przez kogoś do jej kabiny. Telefon rejestrował ją, gdy się przebierała.
Działkowcy z Siekierek zaniepokojeni. Miasto planuje renaturyzację terenu
Użytkownicy działek położonych na Międzywalu Wisły na Siekierkach obawiają się o przyszłość swoich ogródków. Warszawski Zarząd Zieleni potwierdza, że docelowo teren ma zostać przywrócony do funkcji obszaru zalewowego, co oznacza stopniowe odejście od obecnego sposobu jego użytkowania.
Mężczyzna zorientował się, że dziewczyna zauważyła aparat i zabrał go. 21-latka wyszła z kabiny i zauważyła rosłego, dobrze zbudowanego mężczyznę w szortach, który chował telefon do kieszeni i kierował się w stronę wyjścia z damskiej szatni. Szybko powiedziała o tym swojej koleżance i dziewczyny razem poszły się z nim rozprawić - relacjonuje podkomisarz Robert Koniuszy.
Kiedy wrócił z toalety pokazał telefon
Mężczyzna był w męskiej szatni i właśnie kończył się przebierać. - Na pytanie, dlaczego ją nagrywał, nic nie odpowiedział. Kobieta zażądała pokazania zawartości smartfona. Twierdził, że nie ma przy sobie telefonu. Nagle zadeklarował potrzebę skorzystania z toalety. Kobiety nie odpuszczały. Kiedy wrócił, miał telefon w ręce i pokazał, że nie ma w nim żadnych zdjęć, ani nagrań wideo. Pokrzywdzona jednak była pewna, że mężczyzna rejestrował wcześniej jej nagość, a teraz wszystko wykasował. Powiadomiła więc pracownika ochrony, który nas wezwał - informuje podkomisarz Koniuszy.
W mieszkaniu miał narkotyki
Przyjęto zawiadomienie a telefon został zabezpieczony do ekspertyzy, zaś jego właściciel wylądował w policyjnej celi. Policjanci pojechali do mieszkania podglądacza, żeby sprawdzić, czy posiada tam inne podobne materiały. - Drzwi otworzyła matka i wskazała pokój syna. Funkcjonariusze od razu wyczuli zapach marihuany. W trakcie przeszukania znaleźli około 250 gramów nielegalnego suszu oraz kieszonkową wagę elektroniczną - informuje policjant. 34-latek usłyszał zarzut utrwalania wizerunku nagiej osoby wbrew jej woli oraz posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi mu kara do 10 lat więzienia.
(DB)
.








































