Zabrali wódkę pasażerowi autobusu. To ostatecznie popsuło atmosferę
12 stycznia 2024
Pewien nietrzeźwy pasażer autobusu linii 156, którego strażnicy miejscy 10 stycznia wieczorem wyprowadzili na przystanek na Targówku miał w rękawie niespodziankę - butelkę wódki.
Śpiący na siedzeniach autobusu linii 156 pasażer czuł się, jak na wygodnym tapczanie. Stanowił jednak problem dla innych osób korzystających z pojazdu.
Interweniowała straż miejska
Pasażerowie poskarżyli się kierowcy, a ten wezwał patrol straży miejskiej.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
Około godziny 19:30 funkcjonariusze odnaleźli autobus na przystanku przy stacji metra Targówek Mieszkaniowy. Mimo oporów, mężczyzna został wyprowadzony z pojazdu, posadzony na ławce i wylegitymowany.
51-latek podczas interwencji zaczął używać wulgarnych wyrazów i miał bardzo chwiejne nastroje. W pewnym momencie wyjął z rękawa półlitrową butelkę wódki. W pierwszej chwili wydawało się, że może spróbować uderzyć nią strażnika, ale mężczyzna po prostu... próbował ją do końca opróżnić. Gdy strażnik odebrał mu butelkę, mężczyzna wstał i usiłował uderzyć funkcjonariusza. Został przewieziony do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, gdzie miał okazję przemyśleć swoje zachowanie.
JR
.








































