O parkingu, którego na Kasprzaka nie było?
10 czerwca 2011
Według naszego czytelnika, przed budynkiem przychodni lekarskiej na ul. Kasprzaka jeszcze niedawno były dwa miejsca do parkowania. Po remoncie ulicy, wykonywanym przez Zakład Remontów i Konserwacji Dróg, z dwóch miejsc zrobiło się raptem półtora. Efekt jest taki, że drugie auto musi parkować częściowo na trawniku.
Krew i ruiny. Mural przypominający o rzezi Woli
Samotną kamienicę z lat 30., stojącą na rogu Górczewskiej i Płockiej, ozdobił mural, poświęcony cywilnym mieszkańcom dzielnicy pomordowanym podczas powstania warszawskiego.
Nic na to nie poradzę, że jakiś idiota robił projekt - relacjonuje pan Wiesław. - Dlaczego zamiast zwiększać powierzchnię parkingową, z dwóch miejsc postojowych robi się jedno? Tylko zza biurka można było wymyślić taki absurd, nie uwzględniając faktu, że wiele starszych osób przyjeżdża do przychodni - krytykuje drogowców czytelnik.
Zarząd Dróg Miejskich twierdzi, że o żadnym absurdzie w tym przypadku nie może być mowy, bo parkingu przed przychodnią... w ogóle nie było. - Przed budynkiem przychodni na ul. Kasprzaka nigdy nie było miejsc do parkowania. Był natomiast wjazd i zjazd dla potrzeb straży pożarnej, na którego końcu zawsze znajdował się hydrant - informuje Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM. - Ten stan rzeczy został właśnie odtworzony. Jeśli więc ktokolwiek parkował tam przed remontem chodnika, robił to niezgodnie z przepisami i na własną odpowiedzialność - kwituje krótko rzeczniczka.
Anna Przerwa
.














































