Niemiecka zbrodnia w Trzech Króli. "Uczcimy ofiary"
przedwczoraj
6 stycznia na Bemowie odbędą się uroczystości upamiętniające 96 Polaków rozstrzelanych na Szwedzkich Górach. Zbrodni dokonali Niemcy właśnie w święto Trzech Króli roku 1940. Była to jedna z pierwszych masowych egzekucji podczas okupacji hitlerowskiej.
86 lat temu okolica wyglądała zupełnie inaczej. Nie było Nowego Bemowa, lotniska ani ulicy Powstańców Śląskich. Cały ten teren pokryty był piaszczystymi wydmami. W wieku XVII, w czasie potopu, swoje manewry miała tu wykonywać armia Karola Gustawa, dlatego były poligon nazwano Szwedzkimi Górami. Nazwa ta zniknęła dopiero po II wojnie światowej, gdy wydmy splantowano a na ich miejscu powstało lotnisko Babice.
Ofiary bez nazwisk
6 stycznia 1940 roku funkcjonariusze hitlerowskiej Sicherheitsdienst (Służby Bezpieczeństwa) przywieźli tu 96 osób - najprawdopodobniej aresztantów więzienia przy ulicy Daniłowiczowskiej - i rozstrzelali. Ich zwłoki zostały prowizorycznie zakopane i ekshumowane dopiero po wojnie. Wszystkie ofiary tej jednej z najbardziej tajemniczych zbrodni niemieckich na terenie okupowanej Warszawy zostały pochowane na cmentarzu w Palmirach. Dlaczego tajemniczych? Do dziś bowiem nie wiadomo, za jakie przewinienia zginęli: czy kryminalne, czy polityczne, czy po prostu dlatego, że byli Polakami.
Uroczystości przy pomniku
Śledczym udało się ustalić nazwiska jedynie trzech ofiar - Mariana Gutowskiego, Władysława Guteszusta oraz Kazimierza Makowskiego. Odpowiedzialnym za ten mord był najprawdopodobniej SS-Standartenfuhrer Josef Meisinger.
- Jak co roku oddamy cześć polskim bohaterom zamordowanym skrytobójczo przez niemieckich bandytów - mówi Karol Sobociński, wiceburmistrz Bemowa. - Serdecznie zapraszam na obchody, które odbędą się pod pomnikiem ofiar zbrodni na Szwedzkich Górach przy ulicy Powstańców Śląskich w dniu święta Trzech Króli o godzinie 10 - dodaje.
pik







































