Hulajnogą na czerwonym świetle. Wypadek na rogu Powstańców i Człuchowskiej
7 października 2025
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji wyjaśnili okoliczności kolizji, do której doszło na ul. Człuchowskiej w Warszawie. Kierujący hulajnogą elektryczną wjechał na przejazd rowerowy przy czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z toyotą, po czym obaj uczestnicy opuścili miejsce zdarzenia.
Kierujący hulajnogą elektryczną poruszał się drogą dla rowerów wzdłuż ul. Powstańców Śląskich. Gdy dotarł do przejazdu rowerowego przy ul.
Park Górczewska będzie jaśniejszy i bezpieczniejszy
W parku Górczewska jeszcze w tym roku ruszą inwestycje poprawiające bezpieczeństwo i komfort spacerowiczów. Obejmą one m.in. wymianę oświetlenia, montaż kamer monitoringu, naprawę alejek oraz nowe nasadzenia drzew.
Człuchowskiej, wjechał na niego na czerwonym świetle, doprowadzając do zderzenia z prawidłowo jadącą toyotą.
Ucieczka z miejsca zdarzenia i działania policji
Siła uderzenia była na tyle duża, że hulajnoga odbiła się i trafiła w bok stojącego na lewym pasie nissana. Zarówno 20-letni kierujący hulajnogą, jak i kierująca toyotą, oddalili się z miejsca zdarzenia.
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KSP podjęli działania natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia. W oparciu o monitoring ustalili numer rejestracyjny toyoty, a firma wypożyczająca hulajnogi przekazała dane użytkownika. Sprawca jest oczywisty: osoba, która zignorowała sygnalizację świetlną.
Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń. Policjanci ukarali 20-latka mandatem w wysokości 2 tys. zł. Taką samą karę otrzymała kierująca toyotą za oddalenie się z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy.
Ile żyć mają użytkownicy hulajnóg?
Funkcjonariusze przypominają, że wszyscy uczestnicy ruchu drogowego - zarówno kierujący pojazdami mechanicznymi, jak i użytkownicy hulajnóg elektrycznych - muszą przestrzegać przepisów, w tym sygnałów świetlnych. Ich lekceważenie może prowadzić do groźnych sytuacji i poważnych konsekwencji. Obserwując miejskie hulajnogi warszawiacy niejednokrotnie komentują, że ich użytkownicy zdają się uważać, że mają - jak w grach komputerowych - wiele żyć.
red
.












































