Nie pal liści w ogrodzie, bo dostaniesz mandat
30 września 2015
Jesień już przyszła, więc co weekend właściciele działek i ogrodów robią jesienne porządki. Opadnięte liście i suche gałęzie można spalić w piecu. Należy jednak pamiętać, by spalaniem śmieci nie zatruwać środowiska. I życia sąsiadów.
"Dzięki policjantom moje dziecko dziś żyje". Podziękowania od matki
Do komendanta stołecznego policji trafiły podziękowania od matki zaangażowanej w dramatyczne poszukiwania syna. Dzięki szybkiej akcji mundurowych - w tym policjanta, który tego dnia miał dzień wolny - nastolatek został odnaleziony cały i bezpieczny.
Dla dzieciaków była to frajda i atrakcja, jednak z czasem zmieniły się przepisy i palenie ognisk jest zakazane. - Siostra mieszka pod Warszawą i paliła liście. Ktoś zatelefonował do straży pożarnej. Przyjechali i wlepili mandat! - mówi nasz czytelnik z Zacisza, pan Jerzy.
Dlatego nawet jeśli ktoś ma zwyczaj spalania liści, może to robić, ale tylko we własnym piecu. Przepisy mówią bardzo wyraźnie, co można wrzucić do ognia. Są to: drewno, trociny, węgiel, koks, miał, groszek ekologiczny, opakowania drewniane, tektury, papier, wiórki, ścinki. Do tego oczywiście uschłe gałązki i liście. Surowo zabronione jest za to palenie: plastikowych toreb, ubrań, wszelakich tworzyw sztucznych, gum, opon, butelek, lakierowanych mebli czy baterii.
Należy pamiętać, że palenie takich świństw truje środowisko, niszczy piece i kominy, a przede wszystkim wywołuje choroby u ludzi. Z powodu zanieczyszczonego powietrza na raka umiera co roku 28 tysięcy Polaków! Za palenie odpadów mandat może wynieść aż 500 złotych, zaś grzywna - dziesięć razy tyle. Nie warto więc - dosłownie - palić pieniędzy i niszczyć sobie zdrowia.
Przemysław Burkiewicz
.










































