Nie ma jak parkować
22 maja 2009
Mieszkańcy dzwonią, "Echo" interweniuje.
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
Urzędnicy dzielnicy są zdziwieni: - W zeszłym roku usunięto stąd nielegalny, dziki parking - musiała interweniować straż miejska. Nie wiem, czy mieszkańcy zgłaszali odpowiedniemu wydziałowi problem. Nie zawsze powstanie parkingu jest realne - trzeba wydzierżawić teren, uzyskać zgody. Nie może się to też odbywać kosztem zieleni, a już tym bardziej samowolnie. Dzikie parkingi utrudniają ruch pieszych - mówi Marta Jerin z wydziału organizacyjnego urzędu dzielnicy Wola.
Dzikie parkingi sugerują wprost potrzebę powstania miejsc parkingowych, pod-powiadają także, w których miejscach. Urzędniczka dzielnicy sugeruje, aby wysłać stosowne pismo z prośbą o wybudowanie parkingu. A wystarczy ruszyć się zza biurka i zobaczyć, co się dzieje "na mieście". Problem z parkowaniem jest w całej Warszawie, więc szczerze mówiąc dziwimy się zdziwieniu urzędników.
Agnieszka Pająk-Czech
.











































