Niby wnuczek, a złodziej
13 października 2010
Komenda Stołeczna Policji rozpoczęła akcję, która ma ukrócić coraz częstsze wyłudzenia "na wnuczka".
Zasada jest prosta: najczęściej do starszych osób dzwoni ktoś, kto przedstawia się jako wnuczek i prosi o pożyczkę.
Sensacyjne odkrycie przy Nowym Zjeździe. Spod ziemi wyłoniły się dawne kamienice
Podczas remontu łącznicy przy Nowym Zjeździe odkryto mury przedwojennych kamienic, które jeszcze po II wojnie światowej były częścią miejskiego krajobrazu. Znalezisko pozwala lepiej poznać dawny przebieg ulicy i przypomina o wyjątkowych rozwiązaniach architektonicznych stosowanych w tej części Warszawy.
Wiadomo, że babcie i dziadkowie stwo-rzeni są po to, żeby wnuków rozpieszczać - tym łat-wiej więc naciągnąć ich na wysupłanie oszczędności. Zwłaszcza, kiedy - jak mówi "wnusio" - jest w pilnej potrzebie. Od słowa do słowa babcia daje się namó-wić na wydanie grubszej gotówki, jednak po odbiór nie zgłasza się sam zainteresowany - przysyła kole-gę. Dalszy ciąg można przewidzieć - prawdziwy wnuk o niczym nie wie, a oszuści wzbogacają się o pliki banknotów.
Metoda jest na tyle skuteczna, że stołeczna policja postanowiła rozpocząć prog-ram zapobiegawczy - informują, gdzie tylko się da, aby nie ufać telefonicznym wnusiom i przestrzegać kilku zasad.
Jeśli osoba w rozmowie telefonicznej podaje się za członka naszej rodziny i prosi o pomoc (najczęściej jest to prośba o pożyczenie pieniędzy), sprawdźmy, czy jest to prawdziwy krewny. Oddzwońmy do niego lub skontaktujmy się z innymi członkami rodziny, którzy mogą potwierdzić, że jest to ta osoba, za którą się poda-je oraz czy rzeczywiście potrzebuje takiej pomocy, o jaką prosi. Pamiętajmy, aby zawsze o swoich podejrzeniach powiadomić policję. Rozmawiajmy z członkami rodziny o tego rodzaju oszustwach. Ostrzegajmy i mówmy, co należy robić w takich sytuacjach. Dzięki temu nie będziemy narażeni na utratę pieniędzy, a oszustów bę-dzie też mniej.
TW Fulik
na podstawie informacji policji.












































