Napad na jubilera przy Conrada
2 marca 2016
Być może byłby to kolejny udany skok tej pary rabusiów na sklep jubilerski w stolicy, gdyby nie sprzedawczyni i jej fotograficzna pamięć do marek samochodów...
Bar "U Araba" zlikwidowany. Czekali rok na pismo z urzędu
Po 33 latach popularny bar na Kępie Potockiej zakończył działalność. Właścicielka Małgorzata Łysakowska mówi wprost: wbrew oficjalnej propagandzie warszawski samorząd nie jest zainteresowany wspieraniem lokalnych firm.
Gdy sprzedawca krzątał się przy wyjmowaniu kolejnych łańcuszków, mężczyzna czekał, aż ten się odwróci po kolejne precjozum, po czym zwijał wszystko, co było na ladzie i uciekał do kompana. W ten sposób udało się im obrobić co najmniej czterech jubilerów w Warszawie. Na Bielanach jednak dopadł ich pech, bo okradziona sprzedawczyni zapamiętała, jakim samochodem uciekają złodzieje i powiadomiła policję. Kilka przecznic dalej wywiadowcy mieli ich już w ręku.
W samochodzie znaleziono 22 łańcuszki i szybko się okazało, że Bielany nie były jedynym wyczynem dwójki rabusiów. Krzysztof W. usłyszał zarzut kradzieży w sklepie przy ulicy Conrada, a Adrian G. na razie cztery zarzuty za kradzież mienia. 24-latek w sumie naraził właścicieli na straty sięgające ponad 60 tys. złotych. Sąd zastosował wobec mężczyzny areszt na okres 3 miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy.
(TW Fulik na podstawie informacji policji)
.













































