Napad na jubilera przy Conrada
2 marca 2016
Być może byłby to kolejny udany skok tej pary rabusiów na sklep jubilerski w stolicy, gdyby nie sprzedawczyni i jej fotograficzna pamięć do marek samochodów...
Łączka wciąż za płotem. Zielony teren jest bezużyteczny
Od kilku lat ogrodzona, zarośnięta i pełna śmieci - tak dziś wygląda słynna łączka wawrzyszewska. Choć bielańscy radni niegdyś cieszyli się z zablokowania zabudowy tego terenu, mieszkańcy pytają: czy właśnie o taki efekt chodziło?
Gdy sprzedawca krzątał się przy wyjmowaniu kolejnych łańcuszków, mężczyzna czekał, aż ten się odwróci po kolejne precjozum, po czym zwijał wszystko, co było na ladzie i uciekał do kompana. W ten sposób udało się im obrobić co najmniej czterech jubilerów w Warszawie. Na Bielanach jednak dopadł ich pech, bo okradziona sprzedawczyni zapamiętała, jakim samochodem uciekają złodzieje i powiadomiła policję. Kilka przecznic dalej wywiadowcy mieli ich już w ręku.
W samochodzie znaleziono 22 łańcuszki i szybko się okazało, że Bielany nie były jedynym wyczynem dwójki rabusiów. Krzysztof W. usłyszał zarzut kradzieży w sklepie przy ulicy Conrada, a Adrian G. na razie cztery zarzuty za kradzież mienia. 24-latek w sumie naraził właścicieli na straty sięgające ponad 60 tys. złotych. Sąd zastosował wobec mężczyzny areszt na okres 3 miesięcy. Sprawa ma charakter rozwojowy.
(TW Fulik na podstawie informacji policji)
.




























































