Na Sowińskiego mówią NIE budowie sklepu
11 maja 2012
Mieszkańcy bloku przy ulicy Sowińskiego w Legionowie, usytuowanego tuż przy pętli autobusowej, od kilku tygodni próbują zablokować budowę sklepu. Nie wyobrażają sobie takiego sąsiedztwa przed swoim blokiem, zwłaszcza że z dotychczasowym blaszakiem mieli same problemy. Nadzór budowlany nie widzi jednak podstaw do wstrzymania inwestycji.
Piekarnia z Legionowa nie chce nagrody od mediów Orlenu
"Zostaliśmy zgłoszeni do konkursu "Piekarnia Roku". Fajnie, ale... nawet nie próbujcie oddawać tam głosu" - czytamy na profilu facebookowym piekarni zlokalizowanej przy Stefana Batorego 35 w Legionowie. Powód? Nie chcą dokładać swojej cegiełki do rządowej propagandy sukcesu.
Alkohol bez trudu kupowała tam młodzież i każdy pijaczek, a my mieszkańcy cierpimy, bo pod oknami piją, wyrzucają puszki i załatwiają potrzeby fizjologiczne. Tu jest pętla autobusowa, parking samochodowy i sklep Społem - kolejny jest niepotrzebny. Nie wyobrażam sobie budowania placówki z alkoholem półtora metra od granicy przedszkola prowadzonego przez zakonnice - mówi Teresa Witkowska, mieszkanka bloku przy Sowińskiego.
Ponad 100 mieszkańców podpisało się pod sprzeciwem, który trafił do miejskich radnych, Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego oraz spółdzielni mieszkaniowej. Mieszkańcy domagają się wstrzymania budowy.
- Nikt nas nawet nie zapytał, czy my się na taki sklep zgadzamy, przecież tam jest park, w którym odpoczywamy. Nie chcemy sąsiedztwa pijaków, gdzie są nasi radni? - denerwowali się mieszkańcy podczas sesji rady miasta. Ich zdaniem woda i prąd pobierane są na terenie budowy nielegalnie, a płacą za to właśnie oni, czyli mieszkańcy pobliskich bloków.
Nadzór budowlany skontroluje
- Na pismo mieszkańców zareagowaliśmy natychmiast. Sprawdziliśmy dokumentację i wszystko jest w porządku. Jest pozwolenie na budowę, jest zgłoszenie kierownika budowy o przystąpieniu do prac.
Zdaniem inspektorów sam budynek nie będzie uciążliwy, bowiem jego wysokość sięgać będzie sześciu metrów, a przecież domy jednorodzinne często dochodzą do 11 metrów. Kubatura budynku to około 900 metrów, czyli niewiele więcej niż dom. Obiekt będzie posiadał antresolę.
Inspektorzy zapowiadają kolejne kontrole na budowie. Sprawdzą, czy inwestycja jest realizowana zgodnie z przedstawioną dokumentacją. Również miejscy radni obiecali zajęcie się problemem.
Mieszkańcy obawiają się jednak, że jest już za późno na wszelkie działania. Mają pretensje do decydentów, że nie zareagowali od razu.
Ewelina Kurzak
.









































