Na plac zabaw tylko z dowodem
15 listopada 2011
O tym, że oferta miejsc do zabawy dla dzieci na Białołęce jest równie uboga, co grzywka Józefa Oleksego pisano nie raz. Władze usiłują pokazać, że robią w tej sprawie cokolwiek.
Radna Agnieszka Borowska potwierdza, że taki pomysł pojawił się w ratuszu, co więcej - część szkół już taki sposób stosuje.
Po co dowód? Na wypadek, gdyby doszło do zniszczenia czy nieszczęśliwego wypadku - wtedy wiadomo, kto korzystał w danym czasie z placu i kogo pociągnąć do odpowiedzialności.
Nowy most nad Kanałem Żerańskim. Ogłoszono przetarg na projekt przeprawy
Do 26 października można składać oferty na zaprojektowanie nowego mostu nad Kanałem Żerańskim na Białołęce. Przeprawa ma powstać w ciągu ulicy Zdziarskiej, a projekt obejmie również przebudowę i budowę infrastruktury na odcinku od Ostródzkiej do Płochocińskiej.
Sęk w tym, że nie bardzo wiadomo, czy samo pokazanie dowodu wystarczy, czy też trzeba będzie udostępnić swoje dane - wtedy dyrektorzy musieliby mieć zezwolenie na korzystanie i przetwarzanie danych osobowych. Na szczęście często jest tak, że korzystający z przyszkolnych placów zabaw "po godzinach" to rodzice uczniów, których szkolne ekipy znają i nie ma problemu z ich rozpoznawaniem.
Pomysł na pewno dobry, tyle, że "Echo" pisało o tym choćby cztery lata temu. Musiała minąć cała kadencja, by burmistrz zaczął egzekwować własną politykę otwartych placów zabaw?
(red)
.










































