Ukradł perfumy za ponad tysiąc złotych. Przyłapany zaatakował ochronę
18 czerwca 2026
39-latek podejrzany o kradzież perfum w dwóch drogeriach na terenie mokotowskiego centrum handlowego został zatrzymany przez policję. Gdy ochroniarze ujęli go na gorącym uczynku, mężczyzna zaatakował ich, używając przemocy.
Dzięki szybkiej reakcji pracowników ochrony oraz skutecznym działaniom mokotowskich policjantów zatrzymany został 39-letni mężczyzna podejrzany o kradzieże perfum w dwóch drogeriach znajdujących się na terenie jednego z centrów handlowych. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna ukradł perfumy o łącznej wartości przekraczającej 1000 złotych. Po przekroczeniu linii kas w jednym ze sklepów został ujęty przez pracownika ochrony.
W Warszawie powstaje nowa galeria handlowa
Siekierki to dziś jedna z najszybciej rozwijających się części Warszawy. Powstają tu kolejne osiedla i osiedlają nowi mieszkańcy. Wraz z rozwojem tej części dzielnicy rośnie zapotrzebowanie na usługi i infrastrukturę. Dlatego przy skrzyżowaniu al. Polski Walczącej i ul. Batalionu AK "Bałtyk" rozpoczęła się budowa centrum handlowo-usługowego Plac Wiślany.
Agresja wobec ochroniarzy po ujęciu
Podczas interwencji 39-latek próbował się wyrwać i uniknąć odpowiedzialności. Jak ustalili policjanci, wobec dwóch pracowników ochrony użył przemocy, gryząc ich w klatkę piersiową.
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego, którzy zatrzymali agresywnego mężczyznę. W trakcie kontroli osobistej funkcjonariusze znaleźli przy nim skradzione perfumy pochodzące z obu drogerii.
Zarzuty i dozór policyjny dla recydywisty
Dalsze czynności prowadzili policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko życiu i zdrowiu. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 39-latkowi zarzutów kradzieży rozbójniczej oraz kradzieży.
Śledczy ustalili również, że podejrzany działał w warunkach recydywy. Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów zastosowała wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji.
Za zarzucane przestępstwa mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na działanie w warunkach recydywy sąd może wymierzyć karę w górnej granicy ustawowego zagrożenia, zwiększonego o połowę.
Red
.








































