Mieszkańcy Zacisza: nie mamy gdzie wyrzucać gałęzi
1 października 2012
- Rów deszczowy przy Rolanda i Sawy nie spełnia swojej roli, ponieważ jest notorycznie zasypywany gałęziami - zwraca uwagę radny Jędrzej Kunowski.
Remont parku Wiecha na finiszu. Rozczarowanie zamiast zachwytów
Mieszkańcy Targówka od wielu tygodni, przy okazji przeróżnych wpisów urzędników w mediach społecznościowych, dopytywali: "kiedy koniec prac w parku Wiecha?". Jest już odpowiedź.
W przeszłości na Zaciszu był z tym spory problem.
- Przy Rolanda i Sawy do rowu trafiają przede wszystkim gałęzie drzew liściastych. Zabierają miejsce, w którym powinna zbierać się woda.
Mieszkańcy: nie mamy gdzie wrzucać
- Oczyszczanie tego rowu z podrzutów takich jak gałęzie drzew i skoszona trawa przeprowadzamy raz w tygodniu. Trudno to robić codziennie. Te nieczystości są gromadzone przez mieszkańców osiedla Zacisze - mówi burmistrz Grzegorz Zawistowski. Mieszkańcy z kolei twierdzą, że gdyby mieli gdzie wyrzucać gałęzie, to nie trafiałyby one do rowu. - Wystarczyłoby zbudować altankę-kompostownik i regularnie wywozić wyrzucone z ogrodów odpady. Kiedyś można było gałęzie zwyczajnie spalić, a teraz od razu sąsiedzi wzywają straż miejską, bo się dymi. Świat się zmienia, ale niekoniecznie cywilizuje - mówi pan Jan z Zacisza.
W tej chwili problem w opisanym miejscu nie jest być może duży, ale jak ludzie zaczną ciąć gałęzie, to znów powróci.
mac
.








































