Marsa: jak długo poczekamy na wiadukty?
13 stycznia 2012
Budowa nowych wiaduktów nad torami w ciągu Marsa stoi w miejscu. Wszystko przez opóźnienia w wypłatach odszkodowań za wywłaszczone działki.
Nowe boisko i stoły do ping-ponga już w przyszłym roku
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 218 przy ul. Kajki 80 już w przyszłym roku będzie można pograć w ping-ponga, koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną, piłkę nożną a nawet w tenisa, bez obawy o kontuzję z powodu nierównej czy popękanej nawierzchni.
Bez nich mieszkańcy nie mogą zaplanować przeprowadzek. A pieniędzy nie ma, bo ministerstwo transportu nie rozpatrzyło protestów odnośnie pozwoleń na budowę. Sprawa ciągnie się już rok. Ostateczna decyzja spodziewana jest na przełomie stycznia i lutego, później musi się uprawomocnić, aby można było wypłacać odszkodowania.
Wiadukty miały powstać do połowy tego roku. Szans na terminowe usprawnienie wiecznie zakorkowanej przeprawy nad torami nie ma już żadnych.
- Na tym etapie rzeczywiście nie możemy mówić o żadnych konkretnych terminach. Wiemy jedynie, że termin - połowa roku - zawarty w umowie jest na pewno nierealny. Dopiero jak uzyskamy grunty, będzie można mówić o tym, jak duże są opóźnienia i kiedy inwestycja zostanie zakończona. Jej cały koszt to 71 mln zł. Za te pieniądze wybudowane zostaną dwa wiadukty i przebudowana ul. Marsa na odcinku od Chełmżyńskiej do Żołnierskiej. Obecnie trwają prace przy jednym z wiaduktów. Reszta rozpocznie się dopiero po uzyskaniu gruntów - mówi Agata Choińska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych.
(wt)
.









































