"Maczeta" z Bródna. Bo pizza była za droga
18 kwietnia 2018
Wszystko zaczęło się, gdy mieszkanka bloku przy Wyszogrodzkiej zgłosiła na policję wybicie szyby na klatce schodowej i zniszczenie kamery.
Gdy policjanci przybyli na miejsce, podszedł do nich dostawca pizzy, który opowiedział o niecodziennym wydarzeniu. Według relacji 23-latek przyjechał z zamówieniem pod wskazany adres, dostarczył pizzę i poprosił o uregulowanie rachunku w wysokości ok. 70 zł.
Tragiczny w skutkach amerykański nalot w Essen
Nieliczni mieszkańcy Bródna wiedzą, że jeszcze w 1970 roku centrum Bródna znajdowało się w pobliżu zespołu szkół podstawowych przy ul. Bartniczej i dawnej ul. Białołęckiej, obecnie Wysockiego. Trudno w to uwierzyć. A jednak wokół tamtego miejsca toczyła się historia Bródna. Ta dawna i ta związana z II wojną światową.
Zamawiający odmówił zapłaty, sięgnął po narzędzie przypominające maczetę i sterroryzował dostawcę.
- Patrolowcy ustalili rysopis sprawcy i natychmiast ruszyli na jego poszukiwania - informuje Komenda Stołeczna Policji. - Już kilkanaście minut później w rejonie parku Bródnowskiego funkcjonariusze zatrzymali opisanego mężczyznę.
27-letni Mateusz M. usłyszał zarzuty zmuszania do określonego zachowania i zniszczenia mienia. Grozi mu pięć lat więzienia. Decyzją prokuratora został objęty dozorem policyjnym.
(tcz)
.






































