Kto to wymyślił?
25 czerwca 2010
Mieszkańcy osiedla Górczewska pytają, kto jest odpowiedzialny za zrobienie fikcyjnego przejścia dla pieszych na ulicy Szwankowskiego.
Średniowieczne znaleziska na budowie metra
Budowniczy warszawskiego metra odkrywają przed nami ślady bardzo odległej historii. Tym razem na bemowskim odcinku znaleziono fragmenty zdobionej ceramiki, kości zwierzęce czy osełkę. Z tych znalezisk wyłania się obraz codziennego życia, które w XV wieku prowadzili w tym rejonie mieszkańcy podwarszawskich osad w czasach Władysława Jagiełły.
- Później jakiś dureń wymalował nową zebrę, która prowadzi prosto na trawnik. Jakby tego było mało, przejście na drugą stronę uniemożliwiają parkujące na pasach samochody. Nie wiem, kto za taki absurd za-płacił - dodaje zirytowany.
Mieszkańcy chcą, aby zamiast zebry prowadzącej na trawnik przywrócić przej-ście ukośne. - Czy jest to jednak zgodne z przepisami? - pytają.
Bemowscy urzędnicy tłumaczą, że zanim dzielnica przejęła ulicę Szwankow-skiego, przez wiele lat była to droga wewnętrzna SM "Górczewska". - Z tego wzglę-du nie obowiązywały na niej przepisy ruchu drogowego, dotyczące dróg publicz-nych - tłumaczy Krzysztof Zygrzak, rzecznik ratusza na Bemowie. - Kiedy przeję-liśmy ulicę w trwały zarząd, uzyskała ona właśnie taki status. Dlatego nie można utrzymać tam ukośnego przejścia dla pieszych, gdyż jest to niezgodne z przepisami o ruchu drogowym - mówi.
- Wymalowano wtedy przejście "po trawniku", bo ani po jednej ani po drugiej stronie ulicy nie było innej możliwości. Oczywiście można było w ogóle tej zebry nie robić, ale podejrzewam, że spotkałoby się to z protestami mieszkańców. Lepsze takie przejście niż żadne - kwituje Krzysztof Zygrzak.
Anna Przerwa
![]() |
![]() |












































