Kondratowicza i Św. Wincentego - światła naprawione czy do naprawy?
10 października 2012
Ostatnimi czasy, częściej niż by to mogło wynikać z rachunku prawdopodobieństwa, coś dziwnego działo się z sygnalizacją świetlną na skrzyżowaniu ulic Kondratowicza i Św. Wincentego. Powtarzające się przerwy w pracy sygnalizacji mogły być spowodowane obfitymi deszczami, które zawsze paraliżują pół Warszawy. Niestety, niebo skąpi nam ostatnio deszczy, więc winowajcy trzeba szukać gdzie indziej.
- Chciałabym uspokoić okolicznych mieszkańców i zapewnić, że nie ma mowy o jakiejś poważnej awarii - stwierdza Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.
Łabiszyńska 40 lat temu. Rozpoznajesz się na tym zdjęciu?
Kiedy nie było komputerów, smartfonów i tabletów, dzieci spędzały czas na podwórku. Latem było granie w piłkę i szaleństwa na rowerze, natomiast zimą lepienie bałwana i wojny na śnieżki. Nic więc dziwnego, że na zimowej fotografii Bródna dzieciaki szaleją na małej ślizgawce między blokami. A może ktoś z tych nygusów rozpozna się dziś po czterdziestu latach?
- W ostatnim czasie prowadzone były w tej okolicy różne prace drogowe: na ul. Kondratowicza i Malborskiej był remont, zaś w obrębie ulic Św. Wincentego, Chodeckiej i Łabiszyńskiej wymieniane były sterowniki sygnalizacji świetlnej. Wszystkie te prace zbiegły się w czasie i to powodowało chwilowe utrudnienia w ruchu.
Czekamy na informacje od kierowców, jeśli powyższe zapewnienia nie potwierdzą się w rzeczywistości. Nasz e-mail: redakcja@gazetaecho.pl, tel. 22 614-58-28.
sb
.









































