Kasprowicza: będzie labirynt przy stacji Wawrzyszew
16 października 2012
Po zbudowaniu drugiej nitki Kasprowicza piesi nie będą mieli łatwego życia: przejścia dla pieszych ze stacji Wawrzyszew będą przeprowadzane zakosami. To nie jedyny absurd drogowy w dzielnicy.
Nocna pomoc w Bielańskim - gorzej czy lepiej?
Od nowego roku nocna przychodnia lekarska znajduje się w Szpitalu Bielańskim, a funkcjonująca od przeszło 40 lat nocna pomoc w przychodni przy Żeromskiego 13 została zlikwidowana. Mieszkańcy są niezadowoleni. - Jest tam gorszy dojazd i szpital nie jest dostosowany do tego typu świadczeń. Gdy zgłosi się tu chore dziecko, to pediatra musi opuszczać oddział szpitalny i nie może wykonywać swoich obowiązków ani w oddziale szpitalnym, ani w przychodni. To istny absurd - skarży się pan Marian z Bielan.
A wszystko po to, aby samochody mogły luksusowo wjechać na parking przed targiem. Mogłyby to samo zrobić przy obecnym przejściu, bez utrudniania ludziom życia, bo przecież i tak światła sterują ruchem. To samo szykują z drugiej strony metra, przy Wolumenie.
Nasza czytelniczka twierdzi, że zgłaszała problem do biura inżyniera ruchu, ale zyskała tylko odpowiedź, że "to się zobaczy". Czy naprawdę nie ma prostszego rozwiązania?
- Korekta lokalizacji przejścia dla pieszych przez Kasprowicza wiąże się z poprawą bezpieczeństwa - informuje nas Biuro Drogownictwa i Komunikacji. - W poprzednim miejscu było ono obsługiwane sygnalizatorami jednocześnie z pojazdami wyjeżdżającymi z drogi podporządkowanej, co prowadziło do niebezpiecznych sytuacji. Dlatego podjęto decyzję o zmianie miejsca przejścia. Ponadto w projektowanym rozwiązaniu przewidziano takie poprowadzenie ścieżki rowerowej, by bezkolizyjnie omijała duże potoki pieszych wychodzących ze stacji metra.
A na Młocinach chaos
To nie jedyny przykład chaotycznych rozwiązań drogowych na Bielanach.
- To skrzyżowanie działa obecnie w trybie "żółty migacz" - mówią drogowcy. - Nie znajduje się w pobliżu żadnego innego skrzyżowania, nie ma więc potrzeby synchronizacji.
A światła być muszą, bo taki jest wymóg prawa. - Liczba sygnalizatorów wynika z rozporządzenia ministra infrastruktury, które nakłada obowiązek osygnalizowania każdego strumienia ruchu na skrzyżowaniu, a w przypadku przejść dla pieszych oddzielonych azylami o szerokości ponad dwóch metrów wymagana jest oddzielna sygnalizacja dla każdego takiego przejścia.
Szkoda tylko, że prawo nie idzie w kierunku ułatwienia komuś życia - w tym przypadku drogowcom, kierowcom i tramwajarzom...
(wt)
.











































