Kamienica Ehrlicha przy Pańskiej
15 lipca 2015
źródło: Rys. Kazimierz Nowak / repr. Przemysław Burkiewicz
Ulice Woli są pełne domów, które czeka już tylko rozbiórka. Kamienice z czasów carskich były dewastowane od dziesięcioleci a jedyne co zrobili urzędnicy, to wymiana przepalonych żarówek. Tracimy perły, świadków krwawej historii dzielnicy. Jedną z takich kamienic straciliśmy w latach dziewięćdziesiątych - kamienica Ehrlicha przy Pańskiej powstała w czasach, gdy zachodnie rubieże Woli zieleniły się ogrodami.
To bardzo niebezpieczne przejście. Będą światła
Przy przystankach "Młynarska" na ul. Leszno przejścia dla pieszych przez obie jezdnie zostaną wyposażone w sygnalizację świetlną. Inwestycja jest efektem audytu bezpieczeństwa, który wskazał na konieczność montażu świateł.
Zaledwie jedno dziesięciolecie - i taka różnica rozmiarów, architektury, warunków życia" - pisał w 1987 roku na łamach "Życia Warszawy" Jerzy Kasprzycki. Dom niszczał przez kolejne dziesięć lat. W 1998 roku został rozebrany i dziś w jego miejscu jest pusty plac. Zdjęć budynku zachowało się niewiele, ale dom bardzo dobrze zilustrował na swoim rysunku ozdabiającym tekst Kasprzyckiego Kazimierz Nowak. Widać, że budynek ma dwa piętra, szyby w oknach a dach mansardowy jeszcze się nie zapadł (jak niedawno w opisywanej przez nas kamienicy Włodawera przy Łuckiej). To już jednak ostatnie chwile 110-letniego wówczas domu, który niedługo stanie się kompletną ruderą. I zniknie z powierzchni ziemi, a w jego miejscu będzie wygon.
Przemysław Burkiewicz
.











































