Jelonki najaktywniej wspominają stare dzieje
10 czerwca 2013
- Mieszkamy na Bemowie od początku lat 80., chodziłyśmy razem do szkoły. Mamy dużo wspomnień związanych z tą okolicą i często ze sobą o nich rozmawiamy. "Wiele dzielnic posiada już swoje archiwa, dlaczego Bemowo nie ma?" - zaczęłyśmy się zastanawiać. Tak wpadłyśmy na pomysł stworzenia Cyfrowego Archiwum Bemowa - opowiadają autorki projektu: Joanna Rutkowska i Paulina Fabrowska.
Układ przestrzenny osiedla ważniejszy od zdrowia dzieci?
O potrzebie zbudowania łącznika sali gimnastycznej ze Szkołą Podstawową nr 150 na Boernerowie mówi się od lat. Łącznik jest niezbędny zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym, kiedy dzieci muszą przemieszczać się w chłodne i mokre dni z jednego budynku do drugiego. Co stoi na przeszkodzie, by go wybudować?
Zbieramy je od kilkunastu miesięcy, a od stycznia tego roku można je oglądać na naszej stronie internetowej, która jest dziełem kolegi Macieja Twardowskiego - opowiadają autorki. - Większość zdjęć pochodzi z prywatnych albumów, nadsyłają je mieszkańcy. Część wyszukaliśmy w starych numerach czasopism "Stolica" i "Skarpa Warszawska", wsparły nas też Narodowe Archiwum Cyfrowe i spółdzielnia osiedla "Rozłogi". Zamierzamy nawiązać kontakt z kolejnymi lokalnymi instytucjami, być może także zechcą się podzielić swoimi kronikami.
Zdjęcia pogrupowane są według kilku kategorii: m.in. ulic i lat, dzięki czemu można szybko odnaleźć to, co nas najbardziej interesuje. Jest też możliwość zamieszczania komentarzy. Ale dialog prowadzony przez internet to nie wszystko. 11 maja Cyfrowe Archiwum Bemowa po raz pierwszy zaprezentowało się poza rzeczywistością wirtualną, podczas trzeciej edycji "Okna na Warszawę" w Hali Koszyki.
Nie tylko zdjęcia...
- Podczas imprezy wiele osób podchodziło do stoiska, interesowało się nim - opowiadają Joanna i Paulina. - Wtedy też, razem z odwiedzającymi, zrobiłyśmy pierwszą sentymentalną mapę Bemowa, którą można oglądać na naszej stronie.
Rzecz polegała na naklejaniu na mapę Bemowa karteczek z opisem wspomnienia związanego z konkretnym rejonem: koncert Michaela Jacksona na lotnisku, wizyta w klinice weterynaryjnej, wybity ząb na górce przy ul. Sołtana - to wszystko znalazło się na mapie sentymentalnej.
- Zarówno jeśli chodzi o mapę, jak i stronę internetową, trochę się obawiałyśmy, że ludzie nie będą chcieli dzielić się wspomnieniami - wyznaje Paulina Fabrowska. - Jednak okazało się, że jest zupełnie inaczej! Przysyłają zdjęcia, komentują je, opowiadają swoje historie. Informacja o projekcie roznosi się pocztą pantoflową, dużą rolę odgrywa serwis facebook. Mnóstwo ludzi zna Bemowo. Są to nie tylko mieszkańcy, ale też osoby, które spędziły tu lata studenckie, przyjeżdżają do nas na koncerty plenerowe czy po prostu robiły tu prawo jazdy.
Bemowo to nie tylko blokowiska
Najwięcej zebranych zdjęć pochodzi z przełomu lat 70. i 80. To okres, w którym trwały intensywne prace budowlane, wiele osób właśnie wtedy sprowadziło się na Bemowo. Są więc na fotografiach zamieszczone pamiątkowe zdjęcia świeżo postawionych bloków na Jelonkach.
- Mieszkańcy Jelonek są zdecydowanie najbardziej aktywni, od nich dostajemy najwięcej materiałów. Brakuje nam zdjęć z Bemowa Lotniska czy Górc - mówią autorki. - Poza ujęciami osiedli mamy też w swoich zbiorach nieco fotografii mniej znanych, a naprawdę ciekawych: zabytkowe forty, centrala transatlantycka na Boernerowie, lotnisko, które pamięta lądowanie samolotu z prezydentem Nixonem na pokładzie. Bemowo to nie tylko bloki!
Dzięki projektowi wydarzyło się także kilka sympatycznych rzeczy: odnaleźli się dawni sąsiedzi, ktoś rozpoznał na zdjęciach swoją mamę... Pojawiał się też odwieczny spór: czy Jelonki to Bemowo?
Wszystkich chętnych autorzy projektu zapraszają do oglądania, komentowania i... oczywiście nadsyłania fotografii.
kz
.















































