Jaki los czeka Ryneczek Poraje?
1 października 2018
Jaka będzie przyszłość najstarszego i dla wielu kultowego bazaru na Tarchominie? O co apelują kupcy, a o co mieszkańcy?
Jako mieszkanka Tarchomina, aktywnie od wielu lat zaangażowana w pomoc sąsiadom, przeprowadziłam z kupcami rozmowy o ich problemach na Ryneczku Poraje. Głównym hamulcem rozwoju małych lokalnych firm na bazarkach jest krótka dzierżawa. Dzisiejsze umowy podpisywane są tylko na rok, maksymalnie na trzy lata, co z góry skazuje mały biznes na ryzyko upadku.
Nowy żłobek na Białołęce. Realna potrzeba czy duża rozrzutność?
Na wschodniej Białołęce powstanie nowy publiczny żłobek dla 100 dzieci. Inwestycja kosztować będzie ponad 13 mln zł, podczas gdy w dzielnicy już teraz jest 301 wolnych miejsc. Czy przy spadającej liczbie urodzeń Warszawa potrzebuje kolejnych żłobków?
Potrzebne są dzierżawy nie krótsze niż na 10 lat.
Lokalny przedsiębiorca mając wieloletnią dzierżawę może zaplanować biznesplan i rozłożyć rozwój firmy na poszczególne etapy. Powstające jak grzyby po deszczu nowoczesne markety odbierają wpływy kupcom. Ryneczek Poraje potrzebuje nowoczesności, jego wygląd i infrastruktura nie zmieniły się od lat: bariery architektoniczne, krzywy, niezbyt bezpieczny chodnik - to tylko niektóre problemy, z jakimi borykają się kupcy, ale przede wszystkim klienci.
Właścicielom sklepików zależy na istotnej poprawie warunków pracy, chociażby poprzez odrestaurowanie pawilonów, wykonanie estetycznych zadaszeń, wyrównanie chodnika. Sprawą do rozwiązania jest kanalizacja w pawilonach i regularnie zbierająca się w czasie deszczu woda, którą kupcy muszą samodzielnie odpompowywać. Na uwagę zasługuje także słabe oświetlenie, co w porze jesienno-zimowej po zmroku zniechęca klientów do wizyt.
Dodatkową komplikacją jest także zmniejszona liczba autobusów, którymi można dojechać na targ oraz nieco ograniczone godziny dla osób wracających później z pracy. To wszystko wpływa negatywnie na obroty na tyle, że część kupców zalega z opłacaniem czynszu. O pomoc zwróciłam się do Rady Warszawy, zorganizowałam spotkania i złożyłam pisma w stołecznym ratuszu zwracające uwagę na problem. Jaki los spotka Ryneczek Poraje? Dowiemy się już wkrótce. Na obecnym etapie pozostaje nam wspólnymi siłami walczyć.
Anna Dragan-Babraj
Kandydatka na radną dzielnicy Białołęka, okręg 1
członek zarządu stowarzyszenia Razem dla Białołęki









































