Jak żyć, gdy sąsiad ma wysypisko na działce?
23 kwietnia 2015
Zielona Białołęka, przynajmniej z nazwy, powinna być jedną z najbardziej urokliwych części dzielnicy. Nie dla mieszkającego przy Juranda ze Spychowa czytelnika, któremu życie i widok z okna skutecznie obrzydza sąsiad.
Nowy most nad Kanałem Żerańskim. Ogłoszono przetarg na projekt przeprawy
Do 26 października można składać oferty na zaprojektowanie nowego mostu nad Kanałem Żerańskim na Białołęce. Przeprawa ma powstać w ciągu ulicy Zdziarskiej, a projekt obejmie również przebudowę i budowę infrastruktury na odcinku od Ostródzkiej do Płochocińskiej.
Wtedy część odpadów fruwa po całej okolicy.
- Działka jest nieogrodzona, więc przy wietrze papiery, folie i inne odpady wpadają nam na podwórka. Poza tym jaki wstyd! Tu w okolicy ludzie mają firmy, przyjmują klientów. Już nie raz spotkałem się z pytaniem, kto na taki syf pozwala. Turysta z Białorusi zapytał mnie kiedyś, czy to naprawdę Warszawa, bo nawet u nich stolica kraju wygląda inaczej - opowiada mieszkaniec i dodaje, że ktoś te śmieci tu przywozi i bez skrupułów wyrzuca. - Budynek jest zamieszkały, więc sąsiad toleruje to wysypisko tuż za oknem. Nie wierzę, że prawo pozwala na takie rzeczy. Ktoś powinien w końcu się tym zainteresować.
Z sąsiadem nie ma rozmowy
Mieszkańcy twierdzą, że w budynku mieszka niepełnosprawna osoba, a cały bałagan przywozi tu rzekomo jeden z członków jej rodziny. Tak pozbywa się niepotrzebnych gratów ze swojej firmy, która mieści się w zupełnie innym miejscu.
Poprosiliśmy dzielnicowych urzędników o zajęcie się sprawą. Po naszym zgłoszeniu przeprowadzili kontrolę posesji.
- Potwierdziła ona nieprawidłowości. Właściciel działki otrzyma wezwanie do uprzątnięcia terenu - zapowiada Sylwia Ciszyńska z białołęckiego ratusza.
Czas pokaże, czy wezwanie z urzędu dzielnicy przyniesie efekt.
AS
.













































