Ile listków ma twój papier toaletowy?
12 października 2005
Istnieje cały arsenał chwytów marketingowych pozwalających tak manipulować wielkością produktu i jego opakowaniem, abyśmy - nie dostrzegając tego - kupowali mniej produktu za tę samą cenę. Jak nie dać nabić się w butelkę?
Nie płacisz za parkowanie? Kara wzrośnie pięciokrotnie
Po 17 latach warszawscy radni odważyli się zabrać za temat kontrowersyjny dla wielu kierowców.
Ale czy faktycznie wszystkie tabliczki czekolady na rynku ważą 100 g, a nie np. 90 g? Wystarczy przecież sprytnie manewrować rozmiarem, zawartością oraz kształtem opakowania, aby konsument nie zauważył, że zaszła jakakolwiek zmiana, a jednocześnie, by producent mógł wymiernie na tym zyskać. Producenci sięgają po takie chwyty, ponieważ są przyzwyczajeni, że podczas zakupów najbardziej zwracamy uwagę na cenę. Podkreślmy jednak wyraźnie, że najczęściej nie chodzi tu o łamanie prawa. Producent umieszcza na opakowaniu informację o prawidłowej wadze, ale opakowanie jest tak skonstruowane, aby sugerowało, że produktu jest tyle samo lub nawet więcej. Formalnie nie narusza przepisów na przykład fakt, że trzy różne warstwy opakowania kryją w sobie zaledwie 8 sztuk herbatników, albo wysoka tubka kremu, opakowana pokaźnych rozmiarów kartonem, wybija się wzrostem na półce sklepowej wśród konkurentów o takiej samej wadze. W świetle prawa wszystko wygląda normalnie - waga produktu została podana, a to, że chipsy sięgają połowy torebki - cóż, te próżniowe opakowania, to zapewne dla zachowania ich świeżości. Jeśli jednak czujemy, że jesteśmy - delikatnie rzecz ujmując - wprowadzani w błąd i nie podoba nam się to, że np. jeden z największych producentów świeżych produktów mlecznych napełnia kubeczki z jogurtem tylko w ok. 80%, a różne rodzaje batoników na bazie płatków śniadaniowych, choć kosztują tyle samo i wyglądają na takiej samej wielkości, różnią się wagą (22 g i 25 g), to może warto w sposób konkretny odwzajemnić to nadszarpnięte zaufanie.
Głos w walce
Firmy prowadzą dziś zaciętą walkę o nasze umysły i portfele, ale ostatecznie to konsumenci decydują o powodzeniu produktu na rynku. Opakowanie towaru, urastające dziś do rangi niemego sprzedawcy, to jeden z podstawowych czynników decydujących o naszych wyborach rynkowych. Jako konsumenci nie musimy pozostawać bierni i bezbronni wobec manipulacji marketingowych, między innymi tych dotyczących wielkości produktu i opakowania. Bojkot produktów i firm stosujących podobne zabiegi to jedno z wyjść, choć mało realne. Inne rozwiązanie to aktywne informowanie tychże producentów o naszych odczuciach wobec ich działań. Łatwo i stosunkowo tanio możemy skorzystać z infolinii, czy poczty elektronicznej. Firmy są obecnie bardzo otwarte na komunikację z klientami. Zatem, jeśli zależy im na zaangażowaniu konsumentów, pozwólmy udowodnić jak bardzo.stroja
|
Operując wielkością produktu i opakowaniem producenci stosują różnorodne triki marketingowe. Oto niektóre z nich:
|
.




































