Handel pod kołami
11 czerwca 2010
Ścieżek rowerowych w Warszawie nie ma zbyt wiele, a jeszcze gorzej, gdy zabiera się te, które już istnieją. Tak jak na Kondratowicza, gdzie koło kościoła ścieżkę rowerową ponownie zaanektowali handlarze.
Remont parku Wiecha na finiszu. Rozczarowanie zamiast zachwytów
Mieszkańcy Targówka od wielu tygodni, przy okazji przeróżnych wpisów urzędników w mediach społecznościowych, dopytywali: "kiedy koniec prac w parku Wiecha?". Jest już odpowiedź.
Kto zrobi z tym porządek? - pyta pan Michał. Porządek powinna zrobić straż miejska. W końcu to w ich działalności mieści się kontrola miejsc handlowych oraz dbanie o utrzymanie porządku wokół nich. A zajmowanie ścieżki rowerowej przez przysłowiowych sprzedających koperek to nic innego, jak naruszenie przepi-sów - a więc w pełni zasługuje na mandat. Zapytaliśmy, jakie są szanse na zwięk-szoną kontrolę strażników w okolicach bazaru i utemperowanie blokujących ścieżki handlarzy.
- Nie prowadzimy statystyk dotyczących blokowania przez handlujących ście-żek rowerowych - mówi Jolanta Borysewicz z zespołu prasowego straży miejskiej. - Są natomiast statystyki dotyczące nieuprawnionego zajmowania ścieżki rowerowej, w 2009 roku było to 14 zdarzeń, w tym - cztery mandaty. Co do miejsca, strażnicy patrolują ten teren regularnie w ramach codziennych obowiązków.
Oj, chyba jednak zbyt obowiązkowi nie są, albo poprzestają na pouczeniach. Gdyby ostrzej podchodzić do tarasujących ścieżkę rowerową, kilka mandatów dziennie byłoby pewnych.
Ścieżka rowerowa, jak sama nazwa wskazuje, jest dla rowerów, nie dla hand-lujących. Dlatego wszelkie przejawy agresji wobec rowerzystów są objawem zwyk-łego chamstwa.
(wt)
.









































