Gwoździe ukryte w mięsie. Pułapka na psy w parku
9 listopada 2016
Kilka dni temu jedna z użytkowniczek Facebooka poinformowała społeczność o mięsnej pułapce zastawionej na hasające po bemowskim parku psy.
Naszpikowane gwoździami mięso znalazła w parku przy Anieli Krzywoń. Kobieta zaalarmowała użytkowników Facebooka, nie powiadomiła niestety policji.
- Od początku roku policja nie odnotowała na Bemowie żadnego zgłoszenia w sprawie znalezienia trującego lub nafaszerowanego ostrymi elementami jedzenia dla zwierząt, choć podobne historie krążą w mediach i internecie - mówi podkom.
Nowe osiedla z Żabkami, stare z Biedronkami?
Czy mamy nowy podział na sklepy dla biednych i bogatych? Można dojść do takiego wniosku, obserwując ekspansję osiedlowych dyskontów. Bo, tak jak kiedyś wszyscy kupowali ten sam chleb w jednej piekarni, te same ziemniaki w jednym warzywniaku, a mięso w tym samym osiedlowym punkcie, tak dziś świat zakupów jest zupełnie inny. Konkurencja wśród sklepów ogromna, a portfele warszawiaków mają różną zasobność.
Marta Sulowska z biura prasowego policji. - Jeśli ktoś posiada uzasadnione podejrzenie o podobnych pułapkach na zwierzęta, powinien niezwłocznie poinformować policję, która skontaktuje się z sanepidem - dodaje.
Małgorzata Rutkowska-Szulczyk, lekarz weterynarii z jednej z bemowskich klinik, potwierdza, że w tym roku miała już do czynienia z podobnymi przypadkami i apeluje do właścicieli czworonogów o czujność.
- Widząc, że nasz pies zjadł podczas spaceru cokolwiek podejrzanego np. mięso z tabletkami lub ostrymi przedmiotami w środku, niezwłocznie powinniśmy zabrać go do weterynarza - mówi Rutkowska-Szulczyk. - Maksymalny czas dotarcia do kliniki nie powinien przekraczać dwóch godzin, tak abyśmy mogli szybko działać, czyli sprowokować u zwierzęcia wymioty.
Rozrzucanie wabika ze szkodliwymi dodatkami jest karalne, co regulują przepisy dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Grozi za to grzywna, a nawet więzienie. Jeśli zatem widzimy osobę, która w naszej ocenie próbuje zaszkodzić czworonogom, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy policji - 997. Media społecznościowe, choć pomocne we wzajemnym ostrzeganiu się o niebezpieczeństwie, w walce ze zwyrodnieniem nie pomogą.
(mk)
.












































