Fort Chrzanów: to nie był "złoty pociąg"
10 września 2015
Wykopaliska na bemowskim Forcie Chrzanów nie przyniosły co prawda pociągu pełnego niemieckiego złota, ale znalezisko było równie ekscytujące, przynajmniej pod względem historycznym. Co znaleziono na Bemowie?
Szeligowska codziennie zakorkowana. Mieszkańcy tracą cierpliwość
O problemach komunikacyjnych Chrzanowa mówi się od lat. Sytuację miała poprawić budowa nowej, dwujezdniowej ulicy, tzw. Nowoczłuchowskiej, ale inwestycja nie przyniosła oczekiwanych efektów. W godzinach porannych cała ulica Szeligowska regularnie stoi w ogromnych korkach, a mieszkańcy nie kryją frustracji.
Wydobywanie butli prowadzono pod nadzorem wojewódzkiego konserwatora zabytków, akcję zakończono pod koniec sierpnia. Co jednak tak niezwykłego jest w wykopanych metalowych butlach?
Przede wszystkim to, że w polskich muzeach nie ma żadnych zachowanych pojemników na środki bojowe z lat 1914-18. Już sam fakt, że w ogóle takie znaleziono, jest historyczną atrakcją, na świecie jest ich zaledwie kilka sztuk. Drugą jest ich ilość - ponad 350, w różnym stanie. Skąd w ogóle się wzięły na Bemowie? Trzeba pamiętać, że to miejsce było częścią Twierdzy Warszawa. Fort Chrzanów powstał po 1886 roku, po 1909 twierdza była likwidowana, ale część fortu przetrwała i po 1913 funkcjonowała jako magazyn wojskowy. I właśnie dlatego bojowe gazy znalazły się na Chrzanowie.
Przestrzegamy jednak wszystkich, którzy chcieliby ruszyć na poszukiwania skarbów przeszłości. Zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad nami każdy, kto bez pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Jeśli natkniemy się na podobne znalezisko przypadkowo - powiadommy policję.
(wt)
.













































