Fontanna, kafeteria, łąka. Czego jeszcze potrzebuje park Górczewska?
9 kwietnia 2015
W ubiegłym roku prawie 2 tys. mieszkańców zagłosowało za modernizacją parku Górczewska. Inwestycja jeszcze się nie zaczęła, a już są kolejne pomysły.
Rodzice z nowej szkoły walczą o parking. "Absurdalna sytuacja"
Do radnego Mikołaja Ojrzanowskiego zgłosili się zaniepokojeni rodzice uczniów nowej Szkoły Podstawowej nr 407. Ich zdaniem parking przy placówce jest wykorzystywany nieefektywnie - w całości przeznaczono go dla pracowników, choć część miejsc mogłaby służyć rodzicom dowożącym najmłodsze dzieci.
Obecnie inwestycja jest na bardzo wczesnym etapie przygotowywania dokumentacji przetargowej. Tymczasem miłośnicy parku już przedstawiają kolejne pomysły. Budowę kilkadziesiąt metrów od amfiteatru Jacksona fontanny i kafeterii zaproponował Maciej Galczewski, jednak jego projekt nie przeszedł etapu preselekcji.
- Miejsce takie byłoby oazą odpoczynku po ciężkim dniu oraz znakomitym miejscem na spędzenie czasu z rodziną pośród zieleni - pisze projektodawca. - Wieczorem podświetlona fontanna sprawiałaby niepowtarzalny klimat dla dorosłych i wspaniałą uciechę dla najmłodszych.
W pomyśle widać pewne echo Multimedialnego Parku Fontann na Podzamczu, bo w godzinach wieczornych w programie fontanny znalazłby się pokaz świetlny. Na cały projekt trzeba byłoby wydać ok. 253 tys. zł. Pierwsze komentarze były sceptyczne.
- Może najpierw zasadźmy drzewa w parku Górczewska, żeby nie był tylko psim polem, lecz w końcu stał się parkiem? Fontanny i inne ozdoby owszem, ale w miejscu, które jest parkiem, a nie pustym polem z nielicznymi drzewami.
O nasadzeniu drzew pamiętała Marta Sylwestrzak, która zgłosiła projekt pt. "Modernizacja parku Górczewska cz.II". Może najpierw zasadźmy drzewa w parku Górczewska, żeby nie był tylko psim polem, lecz w końcu stał się parkiem? Fontanny i inne ozdoby owszem, ale w miejscu które jest parkiem, a nie pustym polem z nielicznymi drzewami - komentuje jeden z mieszkańców. Jego elementy to dziesięć mniejszych drzew iglastych i jedno duże (które mogłoby służyć w grudniu za choinkę), nowa nawierzchnia siłowni plenerowej (obecna praktycznie uniemożliwia korzystanie niepełnosprawnym), mały plac zabaw, przenośne boiska do ringo i siatkówki, boisko do bocce, stolik szachowy. Koszt: ponad 300 tys. zł. Czy mieszkańcy zdecydują się wydać tak dużą sumę na park Górczewska drugi rok z rzędu?
A może warto przeznaczyć niecałe 16 tys. zł na przekształcenie części trawnika w łąkę kwietną? "Załączmy park Górczewska" - proponuje Maciej Podyma. Jego pomysł to atrakcyjna wizualnie łąka o powierzchni 500 m2, będąca domem dla wielu gatunków roślin i owadów. Jeszcze tańszą koncepcję uatrakcyjnienia parku ma autor projektu "Pachnące różane zakątki", który chciałby przekonać sąsiadów do wydania 2,4 tys. zł na nasadzenia historycznych odmian róż (zarówno przy Górczewskiej, jak i w Forcie Bema).
Wszystkie te koncepcje są z pewnością ciekawe i warte rozważenia. Zastanawiające jest co innego. Wszyscy twierdzą, że w parku Górczewska brakuje drzew. A nikt nie zgłosił projektu porządnego zadrzewienia.
Dominik Gadomski
.












































