Feralny cmentarz w Aleksandrowie
24 maja 2012
Nie można go rozbudować, ucywilizować wokół niego handlu, a ostatni remont czytelnicy określają krótko: fuszerka. Cmentarz w Aleksandrowie pozostanie w tej formie przez wiele kolejnych lat.
Kapliczki znów stoją przy Wale. "Kiczowate kopie"
Wprawdzie już nie zabytkowe, ale wróciły. Mowa o kapliczkach, które przy okazji modernizacji Wału Miedzeszyńskiego musiały zostać zabrane. Nie wszystkim jednak ich nowa odsłona przypadła do gustu.
Tłumaczy też, że problem dotyczy również małego placyku przed wejściem na stary cmentarz od ul. Napoleona Bonaparte, gdzie parkują samochody i przechodzą ludzie na cmentarz. Od lat nie można go ucywilizować, jest nierówno, a po deszczu błoto i kałuże.
Sytuację dodatkowo komplikuje zły stan pobocza przy obecnie funkcjonującej nekropolii. Co prawda Zarząd Dróg Miejskich położył na jezdnię nowy asfalt, zapomniał jednak o poboczu, szczególnie w tym bardzo uczęszczanym miejscu, gdzie w deszczowe dni robią się duże kałuże. - Różnice poziomu samej jezdni i pobocza są naprawdę duże i jest to niebezpieczne - mówi czytelnik.
- Należy podkreślić, że w tym miejscu odbywa się również okazjonalna sprzedaż zniczy.
Niestety, nie zapowiada się na to, żeby problem został rozwiązany. Różnice w poziomach zachowane są bowiem... celowo.
- Ulica Złotej Jesieni nie jest ulicą skanalizowaną, w związku z tym jest tam zaniżone pobocze i wykonany spadek daszkowy, tak aby woda mogła swobodnie spływać. Jeśli wyrównamy pobocze, mieszkańcy będą mieli zalaną ulicę - kwituje Karolina Gałecka z Zarządu Dróg Miejskich.
Anna Sadowska
.




































