Dzikie wysypisko wróciło na Monte Cassino
13 lutego 2012
O sprawie gór śmieci regularnie dowożonych pod żłobek przy ul. Monte Cassino pisaliśmy już we wrześniu ubiegłego roku. Po naszej interwencji odpady sprzątnięto. W tym roku pojawiły się... parę metrów dalej. - Czy rzeczywiście nie można złapać brudasów? - pytają bezradni mieszkańcy pobliskich bloków.
Skwer przy Gibalskiego przeszedł wielką metamorfozę
Skwer przy ul. Gibalskiego na Woli zyskał nowe oblicze. Zamiast asfaltowego placu pojawiło się miasteczko rowerowe, strefa sportowa, nowe nasadzenia i miejsca do wypoczynku. Inwestycja kosztowała ponad 1,2 mln zł.
Tym razem śmietnisko pojawiło się parę metrów dalej, naprzeciwko bloku przy Garbińskiego 3. - Widać zmianę sezonu. Ostatnio doszły choinki - mówią z przekąsem mieszkańcy.
Walka z wiatrakami
Lokatorzy bloku, których okna wychodzą na stronę żłobka, mają przed sobą krajobraz jak po tornadzie. - Pralka, lodówka, części szafek - zupełnie jakby komuś wywiało dom - mówi pani Zofia. Władze dzielnicy twierdzą, że starają się utrzymać ten teren w czystości. Pół roku temu sugerowaliśmy: "może warto byłoby zakasać rękawy i przejrzeć worki w poszukiwaniu jakiejkolwiek wskazówki co do tożsamości brudasa?".
- Wyrzucona wersalka, czy pralka nie są podpisane i jeżeli w śmieciach nie ma danych wskazujących sprawcę, w grę wchodzi jedynie złapanie na gorącym uczynku - tłumaczą się urzędnicy. A to trudne. Tylko czy ktokolwiek i kiedykolwiek przejrzał śmieci?
Władze dzielnicy
Zaśmiecanie tego terenu zdarza się niestety często - przyznaje rzeczniczka Woli Monika Beuth-Lutyk, informując przy okazji, że w ubiegłym roku wydział ochrony środowiska dwukrotnie sprzątał teren w ramach interwencji. - Taka sytuacja jest niedopuszczalna i urząd dzielnicy podjął możliwe działania, mające na celu nakłonienie podmiotów odpowiedzialnych za porządek na tym terenie do podjęcia skutecznych działań - zapewnia rzeczniczka.
Aneta Leitner
.











































