Dziedzictwo naszej dzielnicy: rakotwórcze powietrze
5 grudnia 2014
Przemysłowa historia Targówka i głupota osób palących śmieci odbijają się czkawką. Stężenie rakotwórczego benzoalfapirenu w naszym powietrzu dwukrotnie przekracza dopuszczalne normy.
Trasa Krasińskiego? Nie bądźcie śmieszni [KOMENTARZ]
W wakacje radni Targówka wreszcie przyznali nam rację w ważnej dla dzielnicy sprawie. Problem w tym, że zrobili to dwa lata za późno.
in. fabryka tzw. płodów chemicznych Hirschmanna i Kijewskiego i huta szkła. Zapoczątkowaną pod zaborem tradycję umieszczania na Targówku najbardziej uciążliwych zakładów przemysłowych kontynuowano po odzyskaniu przez Polskę niepodległości a do pełnego rozkwitu doprowadził ją komunizm: w czasach PRL-u burzono domy i wysiedlano ludzi, by robić miejsce pod kolejne fabryki. Dziś okolica zaczyna się powoli zmieniać (o planach związanych z tą częścią Targówka pisaliśmy niedawno). Nie zmienia się jednak powietrze.
Według pomiarów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska stężenie rakotwórczego benzoalfapirenu jest przekroczone w całej Warszawie, w tym również na Targówku. Liderem zanieczyszczonego powietrza nie jest wcale najbardziej przemysłowa część dzielnicy (Targówek Fabryczny i Utrata), ale... Zacisze. Co zaskakujące, liderem nie jest wcale najbardziej przemysłowa część dzielnicy (Fabryczny i Utrata), ale... Zacisze. Okazuje się, że ani coraz mniej liczne fabryki, ani nawet samochody na Radzymińskiej nie psują powietrza w takim stopniu, jak domy jednorodzinne ogrzewane przez spalanie śmieci. Dom lub willa w drogiej dzielnicy oczekującej na stację metra, przed domem dwa samochody... a w piecu śmieci trujące sąsiadów. Niestety taka jest rzeczywistość. Dopłaty do modernizacji instalacji grzewczych są jeszcze albo za niskie, albo za mało popularne. Ale to się zmieni... bo musi.
DG
.







































