Dom Słowa Polskiego odchodzi w przeszłość, będzie biurowiec
25 czerwca 2015
Nadszedł kres dla przestarzałej drukarni przy Miedzianej. Na atrakcyjnej działce, która znajduje się blisko metra, za dwa lata ruszy budowa biurowca. Budynki postawionych przed laty Zakładów Graficznych Dom Słowa Polskiego zostaną rozebrane. Inwestor - firma Penta - chce zbudować tu biurowiec o powierzchni 28 tysięcy metrów kwadratowych.
ZDM chwali się przebudową przy al. Solidarności. Mieszkańcy pytają o parkingi
Zarząd Dróg Miejskich pochwalił się zakończeniem przebudowy okolic skrzyżowania al. Solidarności z ul. Leszno i Żelazną. Powstała nowa droga rowerowa, pojawiła się zieleń i zmieniono organizację ruchu. Część mieszkańców zwraca jednak uwagę przede wszystkim na problem parkowania.
Postęp technologiczny i informacyjny poszedł jednak naprzód i z czasem okazało się, że drukarnia jest po prostu nierentowna. Zakład został postawiony w stan likwidacji i obecnie żyje z wynajmu pomieszczeń biurowych i magazynowych.
Penta złożyła ofertę nabycia działki w publicznej aukcji i kupiła grunty przy Miedzianej. Za ile - to tajemnica. Wola zmienia swój charakter z przemysłowego na biurowy od kilku lat. Dawne fabryki i zakłady produkcyjne albo są likwidowane, albo przenoszą się w inne miejsce, dzięki czemu właściciel może z dużym zyskiem sprzedać grunt deweloperowi. Wiadomo natomiast, że Penta zainwestuje w budowę biurowca około 60 mln zł. Budynek będzie miał 28 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni a jego budowa zacznie się po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń, czyli za około dwa lata. Biurowiec będzie gotowy do użytku w 2019 roku.
To druga inwestycja Penty w Warszawie. W ubiegłym roku firma kupiła działkę u zbiegu ulic Postępu i Domaniewskiej, gdzie planuje budowę biurowca o powierzchni 25 tysięcy metrów kwadratowych. Deweloper prowadzi także inwestycje w czeskiej Pradze oraz w Bratysławie na Słowacji.
Wola zmienia swój charakter z przemysłowego na biurowy od kilku lat. Dawne fabryki i zakłady produkcyjne albo są likwidowane, albo przenoszą się w inne miejsce, dzięki czemu właściciel może z dużym zyskiem sprzedać grunt deweloperowi. Najlepszym przykładem mogą być Odolany, gdzie przemysł praktycznie wymarł, a jego miejsce zajęły osiedla mieszkaniowe. Z kolei na dawnym "dzikim zachodzie" powstają biurowce - Grzybowska czy Kasprzaka są zagłębiem wież ze szkła i stali, gdzie w korporacjach pracują "białe kołnierzyki".
Przemysław Burkiewicz
.












































