Długa lista potrzeb mieszkaniowych
22 lutego 2008
Przeczytałem z uwagą w Kurierze Wawerskim krótki artykuł pt. "Długa lista potrzeb mieszkaniowych".
Radość bez wiat przystankowych. ZTM odmawia montażu
Wiceprzewodniczący Rady Warszawy już od ponad 10 miesięcy stara się załatwić sprawę wiat przystankowych przy ulicy Zasadowej w Wawrze. Czy mu się to uda czy raczej zderzy się z urzędniczą ścianą?
I wcale tego nie neguję. Tak, jest ciężka i bardzo odpowie-dzialna, ponieważ trudne są wybory, których muszą dokonywać członkowie komisji. Nie mogę jednak zgodzić się całkowicie z odpowiedzią P. Roszkowskiego na pyta-nie, czy rozwój budownictwa komunalnego jest jedynym sposobem na rozwiązanie problemów mieszkaniowych dzielnicy Wawer. Przewodniczący komisji mieszka-niowej w tym miejscu poparł ideę budownictwa TBS-ów. I dobrze, ponieważ jest to jedna z form rozwiązania nabrzmiałego problemu mieszkaniowego. Szczególnie jest to ważne w momencie, gdy pojawiają się wypowiedzi i deklaracje chęci zmiany prawa w taki sposób, który umożliwiłby wykup mieszkań w TBS-ach, tak jak mieszkań spółdzielczych, co do tej pory jest niemożliwe do zrealizowania. Tak powinno być, ponieważ tylko właściciel jest w stanie odpowiednio zadbać o swoje mienie. Nie oszukujmy się, że w obecnej sytuacji ZGN jest w stanie zapewnić odpowiedni stan techniczny, wystarczającą ilość prac konserwacyjnych dla tak dużej ilości administrowanych przez siebie nieruchomości. I tu nasuwa się pewna myśl, jaką można podpowiedzieć władzom dzielnicy.
Po otrzymaniu w lutym upoważnień od prezydenta Warszawy co do bezpośred-niego decydowania o przeznaczeniu do sprzedaży mieszkań w budynkach komunal-nych, należy opracować plan sprzedaży wszystkich ww. lokali dotychczasowym najemcom. Obojętne, czy są to lokale w budynkach dwu czy więcej lokalowych. Szczególnie tym, którzy "wyręczali" przez wiele lat administrację samorządową w utrzymaniu zamieszkiwanych przez siebie lokali w odpowiednim stanie sanitarno-technicznym. Na własny koszt ulepszali i wyposażali w odpowiednie instalacje "swoje" lokale komunalne, nie żądając od ZAMK, ZBK, czy obecnie ZGN zwrotu poniesionych kosztów. Należałoby w ten sposób uhonorować ich wieloletni trud i wysiłek finansowy, jaki włożyli w to, aby żyć i mieszkać godnie i w warunkach odpowiadających XXI wiekowi. Robili to wszystko, żeby nie wstydzić się, że mieszkają w slumsach. Oczywiście jest pewna grupa ludzi, która uważa, że skoro mieszkają w lokalu komunalnym, to należy im się wszystko i to w dodatku za darmo. Ale sądzę, że jest to w chwili obecnej margines mieszkających w zasobach dzielnicy. Powtórzę to, co napisałem wcześniej, że nikt inny jak tylko właściciel jest w stanie zadbać odpowiednio o swoje mienie.
Wiadomo nie od dzisiaj, że powstanie wspólnoty mieszkaniowej pozwoli na przeniesienie dużych kosztów związanych z konserwacją, remontami i innymi opłatami, z budżetu dzielnicy czy ZGN-u na wspomnianą wspólnotę. Proponuję także wykonanie symulacji oszczędności związanych z przerzuceniem całej sfery remontowo-konserwacyjnej i zysków, jakie uzyskałaby dzielnica ze sprzedaży mieszkań komunalnych z dzielnicy na wspólnoty. Sprzedaż mieszkań wraz z dzierżawą lub sprzedażą gruntów, na których stoją budynki komunalne, pozwoli dotychczasowym najemcom na zainwestowanie uzyskanych środków finansowych w budowę i lepszą konserwację pozostałych zasobów lokalowych. I oby tak było, czego sobie i innym najemcom lokali komunalnych serdecznie życzę.
S. Gajewski.









































