Deficyt pielęgniarski
12 lipca 2006
O tym, że w pogoni za godziwymi zarobkami wyjeżdżają za granicę lekarze słyszymy już od kilkunastu miesięcy. W ślad za nimi podążają także pielęgniarki. Z badań Warszawskiej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że ze stolicy wyjechało już tysiąc pielęgniarek. Warszawskie szpitale rozpaczliwie szukają nowych. Nadaremnie.
Sytuacja nie jest wesoła, ponieważ według rządo-wych prognoz za 4 lata w Polsce zabraknie 61 tys.
Warszawa rozwija SCT, gdy na Zachodzie ograniczają podobne strefy
Podczas gdy część państw Europy ogranicza lub wycofuje strefy niskoemisyjne, Warszawa konsekwentnie rozwija Strefę Czystego Transportu. Krytycy przekonują, że rozwiązanie najbardziej uderzy w mniej zamożnych mieszkańców i małe firmy.
pielęgniarek. W Warszawie już teraz brakuje ok. 2 tysięcy. Aż strach pomyśleć, kto będzie się nami opiekował za kilka lat. Powód? Ucieczka z Polski tzw. "pokolenia 1200 brutto". Warszawskie pie-lęgniarki na zachodzie mają szansę zarobić kilka razy więcej. Kiedy przyjeżdżają do Polski na urlop, patrząc na pracujące u nas koleżanki, pukają się w głowę. Wykształcony i fachowy personel pielęg-niarski, a tak oceniane są polskie pielęgniarki, jest poszukiwany we Włoszech, Niemczech czy Anglii. Żadna, która wyjechała nie chce wracać na stałe.
- Nawet bariera językowa jest do pokonania. Większe zarobki to nie wszystko, zawód pielęgniarki cieszy się tam dużo większym prestiżem niż u nas - przekonuje Anna, od dwóch lat pracująca w Wielkiej Brytanii.
Warszawskie szpitale pilnie potrzebują rąk do pracy. Centrum Zdrowia Dziecka od zaraz chce przyjąć 20 pielęgniarek i położnych. Nie ma chętnych. Z powodu braku pielęgniarek nie można uruchomić stacji dializ w Instytucie Transplantologii Akademii Medycznej przy ul. Nowogrodzkiej. Dzięki dodatkowym stanowiskom mie-sięcznie można by dodatkowo dializować 15 chorych. Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus przy ul. Lindleya potrzebuje 40 pielęgniarek. Tylko w tym roku za granicę wyjechało stąd pięć z dotychczasowego zespołu.
- Nieważne, kto rządzi. Od ponad 15 lat pielęgniarki i położne oraz lekarze narzekają na swoje pensje, ale kolejne rządy nie robią nic. Dlaczego? Nie są gór-nikami. Nie wezmą kilofów, nie obrzucą koktajlami Mołotowa ani budynków rzą-dowych ani policji - uważa jeden z warszawiaków.
Rząd musi jednak przedsięwziąć konkretne kroki, aby zatrzymać odpływ personelu lekarskiego. Z danych Warszawskiej Izby Pielęgniarek i Położnych wyni-ka, że największy kryzys czeka nas w Warszawie po 2010 r. Do tego czasu kilkaset pielęgniarek rocznie będzie osiągać wiek emerytalny.
stroja.






































