Co z tą trawą?
28 maja 2010
Wiosna w pełni, koszenie trawników to codzienność. Co jednak zrobić ze skoszoną trawą, jeśli nie ma się warunków do jej składowania?
Jesienią Wawer przeprowadził nowatorską akcję zbierania zgrabionych liści od mieszkańców.
Nowe boisko i stoły do ping-ponga już w przyszłym roku
Na terenie Szkoły Podstawowej nr 218 przy ul. Kajki 80 już w przyszłym roku będzie można pograć w ping-ponga, koszykówkę, piłkę siatkową, piłkę ręczną, piłkę nożną a nawet w tenisa, bez obawy o kontuzję z powodu nierównej czy popękanej nawierzchni.
Jak przyznawały władze dzielnicy, zainteresowanie ich przerosło. Teraz, bogatsi o jesienne doświadczenie, urzędnicy mogliby stworzyć na podobnych zasadach program odbioru ściętej trawy z prywatnych trawników. W końcu nie każdy ma kompostownik, na którym można składować "biologiczne odpady". Nie-stety, nauczeni doświadczeniem, z podobnych planów wycofują się zupełnie.
- Nie mamy na terenie dzielnicy miejsca na kompostownik - mówi Andrzej Mu-rat, rzecznik Wawra. - Jesienna akcja przerosła nas finansowo, dlatego nie przewi-dujemy podobnej ze zbieraniem trawy. Tym bardziej że liście można zebrać w ciągu jednego - dwóch tygodni, natomiast trawa jest ścinana przez kilka miesięcy.
Co więc pozostaje właścicielom prywatnych trawników? - Trzeba pamiętać, że mieszkaniec Wawra ma nie tylko przywileje, ale też obowiązki - mówi Andrzej Mu-rat. - Takim obowiązkiem jest pozbywanie się śmieci i odpadów komunalnych, w tym także trawy. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdy ścięta trawa trafia do lasów czy na niezamieszkane posesje. To jednak, choć jest niewątpliwie uciążliwe, ma ten plus, że pokos dość szybko i bezpiecznie się rozkłada.
Zatem, jeśli masz własny trawniczek i brak możliwości składowania skoszonej trawy na posiadłości, wyjść jest kilka: wywiezienie do lasu, podrzucenie sąsiadowi bądź też bardziej kulturalne: oddanie firmie usuwającej odpady albo ususzenie jej i spalenie - w sposób nieuciążliwy dla otoczenia.
(wt)
.




































