Co z Obrońców Tobruku i Piastów Śląskich? "Drugie podejście"
11 lipca 2017
Nie udało się znaleźć firmy, która zajmie się układem dróg przy Forcie Bema. Wiceburmistrz zapowiada drugi przetarg i spotkanie konsultacyjne z mieszkańcami.
Nowa hala na Bemowie. Mieszkańcy: "Serio?"
Bemowscy urzędnicy ogłosili w mediach społecznościowych rozpoczęcie kolejnej inwestycji sportowej przy ul. Obrońców Tobruku 40. Choć projekt zapowiada się imponująco, wielu mieszkańców pyta, dlaczego nic nie powstaje na dynamicznie rozwijającym się Chrzanowie, który wciąż pozostaje "sportową pustynią".
To aż o 3,56 mln zł więcej, niż zamierzał wydać urząd dzielnicy.
Spróbują jeszcze raz
- Chcemy zakończyć inwestycję w przyszłym roku, więc mamy jeszcze dużo czasu - zapewnia wiceburmistrz Stanisław Pawełczyk. - Jak najszybciej ogłosimy przetarg jeszcze raz. Mogę też zadeklarować, że po podpisaniu umowy z wykonawcą zorganizujemy spotkanie konsultacyjne. Chcemy posłuchać, jakie pomysły mają mieszkańcy.
Zgodnie z zapisanymi w nieudanym przetargu wytycznymi jezdnia Obrońców Tobruku nadal będzie mieć jeden pas ruchu w każdym kierunku, ale - inaczej niż teraz - będą z niego korzystać nie tylko autobusy i samochody, ale także rowery. Urzędnicy zaplanowali także maksymalnie dużo bezpłatnych miejsc do parkowania prostopadłego i równoległego oraz zatoki przystankowe i wyspowe progi zwalniające, umożliwiające wygodny przejazd autobusom. Tak samo ma wyglądać nowy odcinek Piastów Śląskich, który zastąpi ścieżkę między ogródkami działkowymi a laskiem.
Z drogą rowerową czy bez?
Wśród naszych czytelników największe kontrowersje wzbudził pomysł, by rowerzyści korzystali z ogólnego pasa ruchu. Zdaniem wielu osób ze względu na rekreacyjny charakter okolicy na Obrońców Tobruku powinna powstać droga rowerowa, którą będzie można spokojnie jeździć z 10- czy 11-letnimi dziećmi.
- W razie kolizji z autobusem czy samochodem nie ma gdzie zjechać - komentuje internauta. - Natomiast na ciągu pieszo- rowerowym, który i tak jest tylko po jednej stronie, już teraz jest problem. Wiele osób jeździ z dziećmi i na pewno nie będą jeździć po jezdni razem z samochodami, a autobusy i samochody nie będą przestrzegać ograniczenia do 30 km/h. Już teraz tego nie robią. Po zwolnieniu przed progiem od razu przyspieszają.
- Na jezdni jestem lepiej widoczny dla kierowców, niż na drodze rowerowej i ja też lepiej widzę ich manewry - odpowiada druga strona. - Na drogach rowerowych jest też znacznie więcej przecięć z ruchem pieszych, blokują je rolkarze i matki z wózkami. Zdecydowanie lepszy pomysł to pasy rowerowe na jezdni z separatorem oddzielającym od pasa dla samochodów.
(dg)
.






































