Co będzie z Teatrem Na Woli?
17 września 2012
Od kilku miesięcy krążą plotki o likwidacji Teatru Na Woli. Fora internetowe wypełniają wpisy zbulwersowanych miłośników sztuki. Temat ten jest także żywy wśród wolskich radnych.
Drewno starło się z Metalem. Urządzili górkę na Krochmalnej
Od 4 do 11 kwietnia trwały konsultacje społeczne na temat placu zabaw z charakterystyczną górką przy Krochmalnej. Mieszkańcy wybierali między dwoma projektami, nazwanymi od dominujących materiałów. W walce Drewna z Metalem wygrało Drewno.
Repertuar tworzyli tu m.in.: Wajda, Kutz, Polański. Grano utwory zarówno klasyczne, jak i współczesne.
Radni się obawiają
Od kilku miesięcy wiadomo, że planowane są zmiany, których fani teatru bardzo się obawiają. Tadeusz Słobodzianek, nowy dyrektor Teatru Dramatycznego, planuje połączenie trzech teatrów z jednym zespołem artystycznym, administracyjnym i technicznym, które ma ułatwić organizację pracy. Formalnie będzie istniał Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy ze Sceną im. Gustawa Holoubka, Sceną Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego i Sceną Przodownik.
- Teatr Na Woli ma być włączony do Teatru Dramatycznego i stać się jedną z jego scen. A scenę, jak wiadomo, jest dużo łatwiej zlikwidować, łatwiej niż teatr - mówi oburzony były wiceburmistrz, obecnie radny Paweł Pawlak i pyta: - Czy coś zrobiono w tej sprawie?
- Przedstawiciel teatru był u nas na spotkaniu przed wakacjami. Otrzymaliśmy zapewnienie, że fakt połączenia z innym teatrem poprzez osobę dyrektora w żadnym wypadku nie oznacza likwidacji wolskiej sceny. Do czasu jakichś ewentualnych konkretów w tej sprawie, urząd nie podejmuje żadnych kroków - mówi Monika Beuth-Lutyk, rzeczniczka urzędu dzielnicy Wola. - Oczywiste jest, że zależy nam na dalszej obecności Teatru Na Woli w dzielnicy i utrzymaniu jego działalności na wysokim poziomie artystycznym - dodaje.
Zmiana od stycznia
- Rzeczywiście Teatr Na Woli od stycznia 2013 roku staje się Sceną im. Tadeusza Łomnickiego, która zostaje włączona do Teatru Dramatycznego w Warszawie. Jednak o likwidacji sceny nie ma mowy - zapewnia również Szymon Majewski, rzecznik Teatru Na Woli.
Rzecznik dowodzi, że połączenie teatrów ma przede wszystkim na celu stworzenie dużego ośrodka rozwoju i promocji polskiego dramatu. Na Scenie im. Gustawa Holoubka w Teatrze Dramatycznym będą grane widowiska, spektakle z dużą obsadą, na które pozwala przestrzeń placówki. Co więcej prawie 600-osobowa widownia stwarza szansę, że te spektakle przynajmniej w znacznym stopniu będą na siebie zarabiać. Na Scenie im. Tadeusza Łomnickiego będą grane spektakle kilku i kilkunastoosobowe, na dotychczasowej małej scenie Teatru Na Woli (Scena Przodownik) będą realizowane spektakle kameralne i eksperymentalne - w tym debiuty dramatopisarzy.
Po co ta zmiana?
- Po wejściu nowej ustawy regulującej m.in. obowiązki aktorów wobec teatrów, w których są zatrudnieni, ułożenie repertuaru teatrów impresaryjnych - jak Teatr Na Woli - stało się znacznie trudniejsze - tłumaczy Szymon Majewski. - Krótko mówiąc: dyrektorzy teatrów, w których są zespoły aktorskie, mniej chętnie godzą się na udział swoich aktorów w produkcjach innych teatrów. Teatr Na Woli nie ma swojego zespołu aktorskiego, więc musi czekać na wolne terminy aktorów z innych teatrów. Czekać aż w tych teatrach zostanie ułożony repertuar i dopiero układać swój. W efekcie widzowie są też późno informowani o terminach przedstawień - dodaje.
Po połączeniu teatrów na Scenie im. Tadeusza Łomnickiego będą grać głównie aktorzy zatrudnieni dotąd w Teatrze Dramatycznym. - Połączenie to również ogromna oszczędność. Aktorzy angażowani spoza zespołu aktorskiego na ogół są drożsi, a przy produkcji spektakli na Scenie im. Tadeusza Łomnickiego będzie można korzystać z pracowni Teatru Dramatycznego. Do tej pory prace przy scenografii i kostiumach trzeba było zlecać "na mieście" - kwituje Szymon Majewski.
Opinię potwierdza Izabela Natasza Czapska z Biura Kultury urzędu miasta, podkreślając, że zmiana będzie korzystna dla obu teatrów: - Głównym problemem Teatru Dramatycznego jest znaczna dysproporcja między dwiema funkcjonującymi tu scenami. Duża Scena obliczona jest na 586 widzów, Mała - zaledwie na 100. To powoduje, że na Małej Scenie mogą powstawać jedynie kameralne spektakle na kilku aktorów, z kolei na Dużej - wielkie widowiska. Od lat widownia Dużej Sceny jest zwykle przerabiana na mniejszą za pomocą rusztowań i podestów albo gra się na samej scenie z wyłączeniem widowni. Te praktyki skutkują znaczącymi stratami ekonomicznymi. - wyjaśnia. Taką więc funkcję średniej sceny będzie pełnił Teatr na Woli. Nie jest to jednak jedyny argument za planowaną zmianą. W ten sposób również obniżą się koszty administracyjne: - Dzięki połączeniu wzrośnie efektywność i potencjał obu teatrów, w tym także efektywność działań promocyjnych i sprzedażowych. Dzięki połączeniu teatrów, możliwe będzie także przeprowadzenie koniecznego remontu Dużej Sceny w Teatrze Dramatycznym. W czasie niezbędnych renowacji funkcję sceny zastępczej będzie pełniła scena Teatru Na Woli. - dodaje Izabela Natasza Czapska.
Katarzyna Zawadzka
.













































