REKLAMA
Czy młodzież z Targówka ma szansę podążać śladem naszych tenisowych gwiazd - Igi Świątek i Huberta Hurkacza? Okazuje się, że nie bardzo. Z prostego powodu - nie ma infrastruktury do gry w tenisa. Na szczęście, naprzeciw młodym pasjonatom tego sportu wychodzi budżet obywatelski.
W ostatnich trzech latach - spoglądając na realizację inwestycji rekreacyjno-zdrowotnych w dzielnicy Wawer - można było odnieść wrażenie, że zapanowała nowa moda na tężnie. I pewnie czwarty taki obiekt też spotkałby się z aprobatą mieszkańców, gdyby tylko urzędnicy dali mu szansę w ramach tegorocznego budżetu obywatelskiego.
Wielki mural na trzech ścianach podstawówki przy ulicy Głębockiej 66? Przedstawiać miałby zwierzęta reprezentujące białołęcką faunę.
Formalności sprawiły, że propozycja grafiki w przejściu podziemnym powstającym obok ratusza została odrzucona.
Mieszkaniec Białołęki i jej były wiceburmistrz Dariusz Kacprzak podpadł praskim aktywistom na tyle, że poświęcili czas na oficjalne zgłoszenie propozycji budowy jego pomnika w miejscu po Czterech Śpiących.
Gdyby pałac w Wilanowie został opuszczony i zdewastowany, a po 70-80 latach porósł roślinami, dziś prawdopodobnie nie wolno byłoby odsłonić ruin i odnowić parku.
Bemowo nie pójdzie w ślady Wrocławia. Ratusz odrzucił pomysł ustawienia mosiężnych niedźwiedzi pod zaskakującym pretekstem.
Urzędnicy nie mają nic przeciwko wydaniu 500 tys. zł na... organizację rozmów o "ważnych sprawach".
Budżet obywatelski został pomyślany jako narzędzie, mające zainteresować warszawiaków finansami samorządu i dać im możliwość bezpośredniego wpływu na otoczenie. Na Bielanach posłuży m.in. do promowania ideologii rezygnacji z produktów pochodzenia zwierzęcego podczas pikników, na których będzie można najeść się na cudzy koszt.
W przyszłym roku na Woli może powstać grafika upamiętniająca kardynała Stefana Wyszyńskiego, nazywanego Prymasem Tysiąclecia.
Przy jednej z głównych ulic Białołęki w przyszłym roku może powstać mural.
Choć od oddania biblioteczki plenerowej w parku Chomicza minęło raptem pięć miesięcy, to lista niedoróbek przy tak błahej inwestycji w ramach budżetu obywatelskiego wydaje się długa. - Pieniądze wydano, pożytku z tego mało i wygląda fatalnie - komentują mieszkańcy.
Urzędnicy zastanawiają się nad propozycją ustawienia na ulicach dzielnicy piętnastu mosiężnych lub brązowych... misiów.
Wśród najbardziej oryginalnych pomysłów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego można znaleźć małą skocznię narciarską.
Do warszawskich parków najwyraźniej zawitała moda na budowę scen na wydarzenia kulturalne. Na Targówku taką propozycję zgłosili mieszkańcy.
Gdybyśmy mieli wybrać zgłoszony do budżetu obywatelskiego pomysł z najoryginalniejszym hasłem, poważnym kandydatem byłaby propozycja Jakuba Burdzińskiego.
Mieszkańcy Bemowa dobrze znają rozrzucone po lesie, betonowe pozostałości przedwojennej instalacji. Mało kto jednak wie, że ziemia w Lesie Bemowskim kryje więcej ruin.
Grupa mieszkańców dzielnicy chciałaby upamiętnienia jednej z najpopularniejszych polskich pisarek dziecięcych.
Gdyby urzędnicy podjęli taką decyzję, jak ponad 1100 osób z Woli, w dzielnicy byłaby afera. Budżet obywatelski to jednak alibi doskonałe.
Gdyby Białołęka leżała gdzieś między Chicago a Indianapolis, ta propozycja nie wzbudziłaby kontrowersji. W realnym świecie jest co najmniej zaskakująca.
LINKI SPONSOROWANE