Brutalna napaść na Jagiellońskiej
1 lutego 2012
W kupie siła, bo kupa brzydko pachnie i nikt jej nie ruszy - mówi stare chińskie przysłowie. Legionowscy policjanci zadają jednak temu kłam i ruszają kupę. Dokładniej: czterech rozrabiaków, którzy pod blokiem na Jagiellońskiej brutalnie pobili 61-latka.
Bił ją, poniżał, o mało nie zabił - historia ofiary przemocy domowej z Łajsk
Wyzywana i kilkukrotnie pobita przez swojego męża czytelniczka z Łajsk walczy o sprawiedliwość i swój własny dom. W tym wszystkim zadziwia bierność legionowskich organów ścigania.
W sukurs mężczyźnie przyszedł syn, ale to tylko pogorszyło sytuację: młodzieniaszkowie rzucili się na nich i zaczęli bić. Dołączyli się też kolejni amatorzy walk ulicznych, których nie dało się powstrzymać prośbą ni groźbą. Dopiero gdy zobaczyli, że syn napadniętego dzwoni po policję, dali nogę.
Pobici dokładnie opisali napastników i wskazali policjantom, w którą stronę uciekli. Kilkadziesiąt minut później czterech bijących siedziało już na policyjnym dołku
Wszyscy są mieszkańcami Legionowa, mają od 24 do 29 lat. Badanie alkomatem wykazało u nich od półtora do prawie trzech promili alkoholu we krwi. Daniel W., Marcin R., Łukasz Cz. i Maciej W. usłyszeli zarzut pobicia. Za to przestępstwo za kratkami mogą teraz spędzić nawet trzy lata. Policjanci prowadzący tę sprawę będą ustalać, kto jeszcze brał udział w tym zdarzeniu.
Z zachowania widać, że prymitywne toto. Czytać nawet nie potrafi. Przecież musieli widzieć plakaty, że tylko słabi zawodnicy biją na ulicy...
TW Fulik
na podstawie informacji policji.












































