Mieszkanka Białołęki straciła prawie 160 tys. zł. Uwierzyła fałszywym doradcom
dzisiaj, 06:41
Mieszkanka Białołęki uwierzyła osobom podającym się za doradców inwestycyjnych i księgowego. Skuszona wizją wysokich zysków przekazała oszustom prawie 160 tys. zł pochodzących z oszczędności, sprzedaży obligacji oraz trzech pożyczek gotówkowych.
Mieszkanka Białołęki, po obejrzeniu wywiadu z udziałem znanej publicystki i polityka dotyczącego inwestowania pieniędzy, weszła na stronę internetową z ofertą inwestycyjną. Następnie zadzwoniła pod wskazany numer telefonu, gdzie została zapewniona o możliwości szybkiego i pewnego zysku.
Za namową rozmówczyni wykonała pierwszy przelew na 450 złotych.
Włamania, kradzieże, dewastacje. Ulica, która przyciąga przestępców
Niepozorna ulica Sprawna, położona naprzeciwko Centrum Biznesowego Fort, niespodziewanie stała się miejscem szczególnie atrakcyjnym dla włamywaczy do aut. W ostatnich miesiącach mieszkańcy zgłaszają coraz więcej incydentów kradzieży i dewastacji pojazdów.
Wkrótce skontaktował się z nią kolejny mężczyzna, przedstawiający się jako doradca inwestycyjny. Zachęcał do lokowania pieniędzy m.in. w złoto i ropę oraz nakłonił kobietę do zainstalowania aplikacji, dzięki której mogła obserwować rzekomo rosnące zyski.
Kolejne przelewy i pożyczki
Po następnych rozmowach kobieta wpłaciła kolejne 10 tys. zł, a później ponad 22 tys. zł, wierząc, że inwestuje w akcje internetowej platformy sprzedażowej. Zainstalowała również drugą aplikację.
Gdy usłyszała, że wypracowany zysk w wysokości 26 tys. dolarów jest zagrożony, zaciągnęła kredyt gotówkowy. Mimo że bank zablokował jej rachunek z powodu podejrzanych transakcji, zignorowała ostrzeżenie i za pośrednictwem innego banku przelała kolejne 20 tys. zł.
Straciła oszczędności, obligacje i pieniądze z pożyczek
Oszuści przekonywali kobietę, że zgromadzone środki na szwajcarskim rachunku są ponownie zagrożone. W efekcie zaciągnęła kolejne pożyczki na 26 tys. i 35 tys. zł, które również przekazała na wskazane konta.
Ostatecznie sprzedała obligacje warte prawie 46 tys. zł i gotówkę przekazała rzekomemu księgowemu podczas spotkania pod swoim blokiem. Dopiero gdy rodzina odmówiła udzielenia kolejnej pożyczki i zasugerowała kontakt z Policją, kobieta zgłosiła się do komisariatu. Tam dowiedziała się, że padła ofiarą oszustwa i straciła prawie 160 tys. zł.
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze przypominają, że oszuści wykorzystują niewiedzę i chęć szybkiego zysku. Przed przekazaniem pieniędzy lub zainstalowaniem aplikacji warto dokładnie zweryfikować ofertę i skonsultować się z bliskimi lub zaufaną instytucją finansową.
Red
.







































