Amfiteatr na terenie Serka Bielańskiego? Nic z tego
11 maja 2014
To jeden z projektów złożonych przez mieszkańców w ramach budżetu partycypacyjnego. I uzyskał spore poparcie.
Czy kiedykolwiek połączą Wólczyńską z Broniewskiego?
Radni Prawa i Sprawiedliwości zbierają podpisy pod petycją o poszerzenie ulicy Wólczyńskiej i połączenie jej z Broniewskiego. Uważają, że władze stolicy bagatelizują problem niedrożności ulic i codziennych korków. Warszawski ratusz nie zamierza realizować inwestycji obiecanej mieszkańcom dwie dekady temu.
A tu hałas nikomu by nie przeszkadzał! - mówi pan Grzegorz, wspierając w ten sposób projekt jednego z mieszkańców, którego propozycja, wyceniona na 1,5 mln zł, została wpisana na listę możliwych rozwiązań do budżetu partycypacyjnego.
Pomysł ciekawy i z pewnością zyskałby poparcie wielu osób. Okazuje się jednak, że nic z tego, bo są sprawy, których nie można przeskoczyć.
- To teren miejski, który w przyszłości ma zostać wystawiony na sprzedaż. Zakłada zabudowę usługową. Może powstanie tam galeria handlowa z kinami? Miasto zarobi na tej nieruchomości kilkaset milionów złotych. Mieszkaniec wycenił amfiteatr na półtora miliona złotych. 70 procent z tego dostanie dzielnica, co pozwoliłoby nam zrealizować wiele inwestycji, na które dziś nie ma pieniędzy. Pierwszym krokiem do przygotowania terenu pod sprzedaż jest właśnie rozpoczęta przebudowa skrzyżowania - tłumaczy wiceburmistrz Grzegorz Pietruczuk.
- Niewątpliwie amfiteatr bardzo by się przydał, ale cierpimy na brak terenów. Na coś takiego przy Lasku Bielańskim nikt by się nie zgodził. Przy Stawach Brustmana, gdzie cyklicznie odbywają się imprezy dla młodzieży, jest zbyt mała odległość od bloków. Mieszkańcy mogą przetrzymać hałas kilka razy w roku, ale nie częste koncerty. Najlepszym rozwiązaniem byłby amfiteatr na terenie huty, ale to czysta teoria. Nasza dzielnica, dzięki linii metra, stała się bardzo atrakcyjna. Mielibyśmy publiczność, ale pewnych spraw nie przeskoczymy - mówi Pietruczuk.
mac
.











































