3-latka z Jabłonny potrzebuje naszej pomocy
25 czerwca 2026
Jeszcze kilka miesięcy temu była pogodną, pełną energii trzylatką. Dziś Alinka z Jabłonny przebywa w klinice Budzik i każdego dnia walczy o odzyskanie sprawności po tragicznym wypadku podczas rodzinnych wakacji w Egipcie.
To miały być beztroskie wakacje w jednym ze słonecznych kurortów w Egipcie. Dla rodziny z Jabłonny zimowy wyjazd miał być czasem odpoczynku i wspólnych chwil. Wszystko zmieniło się jednak w jednej chwili, gdy podczas pobytu doszło do tragicznego wypadku przy hotelowym basenie.
Bocian czarny z pułtuskich lasów podbija internet. Wszystko nagrała fotopułapka
Fotopułapka uchwyciła niezwykłego gościa w pułtuskich lasach. Na nagraniu pojawił się bocian czarny, zwany hajstrą, który spokojnie przechadzał się przy leśnym wodopoju.
Trzyletnia Alinka została przewieziona karetką do szpitala bez oznak życia. - To były najstraszniejsze chwile w naszym życiu. Zrozumieliśmy, co to znaczy naprawdę umierać ze strachu - wspomina mama dziewczynki.
Alinka zachłysnęła się wodą i konieczna była natychmiastowa reanimacja. Na szczęście zakończyła się ona powodzeniem, jednak od tamtej chwili rozpoczęła się długa i trudna walka o zdrowie dziewczynki. Najpierw lekarze walczyli o jej życie w szpitalu w Hurghadzie. Później rodzina zabiegała o bezpieczny transport do Polski. Gdy to się udało, Alinka trafiła w stanie śpiączki do kliniki Budzik.
Alinka z Jabłonny przebywa w klinice Budzik
Dziś dziewczynka znajduje się pod opieką specjalistów w klinice Budzik. Rodzina usłyszała, że pobyt w placówce potrwa co najmniej rok.
- Lekarze mówią, że będzie musiała tu zostać minimum rok. Potem będziemy musieli kontynuować intensywną rehabilitację. Sprawdzaliśmy kliniki, do których córeczka mogłaby trafić po wyjściu z tej placówki. Niestety średni miesięczny pobyt kosztuje około 30 tysięcy złotych. W tę kwotę nie wchodzą oczywiście leki, pobyt rodzica czy wyżywienie - wylicza mama Alinki.
Rodzice przyznają, że sytuacja jest dla nich bardzo trudna, ale starają się skupiać przede wszystkim na potrzebach córki. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, ale również drobne postępy, które dają nadzieję.
Trwa rehabilitacja i codzienna walka o sprawność
Alinka przechodzi rehabilitację oraz zajęcia neurologopedyczne. Uczy się na nowo podstawowych czynności, między innymi połykania. Dziewczynka miała również wykonywaną elektrostymulację, a pierwsze efekty terapii dają rodzinie powody do ostrożnego optymizmu.
W trudnych chwilach rodzina nie pozostaje sama. W pomoc zaangażowało się Gminne Przedszkole w Jabłonnie, którego społeczność wspiera zbiórki na leczenie dziewczynki. Podczas niedawnego rodzinnego festynu zorganizowano akcję charytatywną, z której dochód przeznaczono na rehabilitację Alinki.
Rodzice zbierają środki na dalsze leczenie
Koszty związane z leczeniem i codzienną opieką nad dziewczynką są bardzo wysokie. Rodzice muszą samodzielnie kupować wiele niezbędnych produktów oraz część leków.
- Córeczka uczy się też mrugać. Bierze masę leków. Niektóre kupujemy we własnym zakresie, co dodatkowo obciąża nasz budżet. Pielęgnacja i opieka nad Alinką w klinice spoczywa na naszych barkach. Kupujemy środki pielęgnacyjne, pampersy, podkłady, chusteczki, leki, buty ortopedyczne, ortezy, prześcieradła nieprzemakalne, poduszki, inhalatory i wszystko, co jest potrzebne na bieżąco - relacjonuje mama dziewczynki.
Rodzice nie ukrywają, że ich największym marzeniem jest odzyskanie ukochanej córki. Każdy dzień rehabilitacji przybliża ich do tego celu, ale droga do pełnej sprawności będzie długa i bardzo kosztowna.
Link do zbiórki www.siepomaga.pl/walka-alinki.DB
.











































